61-letni Alan Graham powiedział stanowcze "nie" , gdy zobaczył jak artystka się rozbiera. „Jej zachowanie było niewłaściwe” - powiedział. Graham, ojciec czwórki dzieci, udzielił wcześniej zgody na kręcenie scen do teledysku na swojej ziemi, ale - jak sam podkreśla - nie był świadom, że sprawy zajdą tak daleko, i że będą sprzeczne z jego wartościami. „ Jeśli ktoś chce korzystać z mojego pola dla rzeczy niewłaściwych, mówię: Co za dużo, to niezdrowo. Nie wolno ci tego robić” – mówił farmer w „ The Daily Telegraph” i dodał ,że wszyscy powinni zaznajomić się z naukami Jezusa.
Zachowanie farmera może oczywiście dziś śmieszyć i jest przez media przedstawione jako zabawna anegdota. Ja pewnie również nie przepędziłbym ze swojej farmy Rihanny. Byłoby to trudne. W końcu nie należę do wyższej rasy gejów, mimo tego, że paru widziało w moich oczach ukryte uwielbienie dla panów. Ja niestety jestem męskim szowinistą, jak sugerują moje sfeminizowane koleżanki. Jednak dzisiejsza reakcja społeczna na zachowanie farmera przypomina nam jak daleko posunęła się w ciągu zaledwie kilkunastu lat nasza kultura i jak zmieniły się normy moralne. Jeszcze na początku lat 60-tych, nikt by sobie nie wyobraził ,że wokalistka może się rozbierać w klipie. Ba, mając włączony VH1 ( lubię starocie lecące w tle, gdy pracuję) można się przekonać, że nawet na początku lat 90-tych klipy muzyczne były wolne o delikatnej erotyki , która dziś jest wszechobecna. Klipy Rihanny ociekają zaś seksem i w dawnych latach 80-tych byłyby uznane za pełzającą perwersję, graniczącą z harcorową pornografią. Dziś plakaty wokalistki ma na ścianie 11 letnia córka mojego kuzyna.
Jednak Rihanna nie jest ikoną współczesnych standardów w show biznesie. Przy Lady GaGa jest ona szarą i nieśmiałą myszką. Ciekawe jakby zareagował farmer, gdyby koło jego domu wyskoczyła ta postmodernistyczna gwiazda symbolizująca dzisiejszy powszechny libertynizm. Podejrzewam, że nie skończyłoby się na uściśnięciu ręki jak miało to miejsce w przypadku czarnoskórej gwiazdy. Farmer wykorzystałby pewnie swoje widły. Swoją drogą ciekawe co sobie Rihanna pomyślała jak usłyszała, że jej zachowanie jest „niewłaściwe” i jak zareagowała na „ojcowskie upomnienie”? Nie można zaprzeczyć, że taka (nie)zwykła, ludzka reakcja przeciętnego faceta, musi szokować mieszkańców złotych klatek. Może rozmowa z bogobojnym Irlandczykiem zmieni jej percepcję na własną twórczość? Tak czy siak, facet jest twardzielem i dowodzi, że wiara oraz zasady moralne zawsze przetrwają wśród prostych ludzi, którzy, w przeciwieństwie do intelektualistów, nie wierzą w banialuki i bzdurne nowinki. Chrześcijaństwo przetrwało właśnie dzięki takim ludziom. To sól ziemi. Tym razem wpadło jej trochę w oczy celebrytki.
Łukasz Adamski

