Amir Rapaport, izraelski ekspert ds. terroryzmu zauważył kilkanaście dni temu w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że ostatnie ataki na Izrael to „skutek tej „cudownej" egipskiej rewolucji, którą na Zachodzie tak się wszyscy zachwycali. „W Egipcie zapanował chaos. Tamtejsze władze utraciły kontrolę nad półwyspem Synaj, który leży za naszą granicą. Mamy właśnie pierwsze tego skutki”- mówił.  Teraz przerażani w Egipcie są restauratorzy i hotelarze. Bractwo Muzułmańskie domaga się by w takich kurortach jak Szarm el-Szejk i Hurgada przestrzegano szariatu. Islamscy fanatycy chcą więc by zakazano w tych turystycznych miejscowościach picia alkoholu, rozbierania się na plaży, jedzenia wieprzowiny, zwiedzania piramid i mieszkania w jednym pokoju bez zaświadczenia o ślubie. „Turyści muszą brać pod uwagę wartości i normy naszego społeczeństwa”-  powiedział gazecie „Al-Masry Al-Youm" , cytowany przez „Rz”, Muhammad Saad Al Katatny, sekretarz generalny partii Wolność i Sprawiedliwość, powiązanej z Bractwem.  Zapowiada on również, że po następnych wyborach jego ugrupowanie złoży odpowiednie ustawy. „Kostiumy kąpielowe czy plaże dla obu płci są wbrew naszej tradycji. Gdy idę na plażę, nie chcę oglądać nagości” – dodał.  Bractwo uważa również,  że turyści nie powinni zwiedzać piramid, bo kultura starożytnego Egiptu była „moralnie zgniła”. Można się spodziewać, że jeżeli nie uda im się  demokratycznie ograniczyć wolności obywatelskich , pomogą im inne metody, znane choćby z Iranu.  „W Iranie umiarkowana młodzież chciała wprowadzić zmiany, ale mułłowie przejęli kontrolę nad  rewolucją. To samo robi u nas właśnie Bractwo Muzułmańskie. Na samą myśl o tym robi mi się niedobrze” –zauważa w „Jerusalem Post” prof. Hani Henry z Uniwersytetu Kairskiego.


Pięknoduchy od demokratycznej krucjaty przekonywali, że rewolucja w Egipcie to coś najwspanialszego na świecie bowiem społeczeństwo odrzuciło autorytaryzm i zwróciło się w stronę demokracji. Bardzo możliwe, że większość młodych rewolucjonistów chce pluralizmu, wolności i swobód obywatelskich. Niestety może się to skończyć jedynie na postulatach. Dokładnie z tym samym mieliśmy do czynienia w Iranie, gdzie obalono proamerykańskiego szacha ( obsmarowanego przez komunistycznego  mitomana Ryszarda Kapuścińskiego) i zastąpiono go jednym z najgroźniejszych reżimów na świecie, który chce zniszczyć nasz sposób życia.  Cenieni  przeze mnie neokonserwatyści z Białego Domu również wierzyli ( nie oskarżam ich o złe intencje i zgadzam się z poglądem, że wojna prewencyjna jest czasami nieunikniona), że demokracja łatwo obejmie dusze Irakijczyków, gnębionych przez lata przez Hussaina. Okazało się jednak, że demokratyczne „lekarstwo” nie działa w każdym miejscu na globie. Przykładem tego może być również Afganistan, który znów coraz mocniej zaczyna być pod wpływem Talibów. Ostatnie rewolucje w północnej Afryce również mogą się skończyć destabilizacją regionu, co może pogrążyć w chaosie nie tylko ten gorący tygiel, ale wpłynąć na życie mieszkańców Europy i USA. Bardzo niepewnie wygląda sytuacja Libii, gdzie po upadku mordercy i tyrana Kaddafiego, nie widać charyzmatycznego lidera, który mógłby ustrzec kraj przed władzą islamskich fanatyków. Dokładnie to samo dotyczy Tunezji i teraz Egiptu. Trudno sobie wyobrazić co się stanie jak władzę w tych krajach przejmą sojusznicy  Mahmuda Ahmadineżada.


Niestety zachłyśnięcie się demokratyczną utopią o fetyszyzacja tego ustroju powoduje, że liberałowie i lewicowcy całego świata zaryzykują bezpieczeństwo globu by ich wizja powszechnego raju na ziemi się spełniła. Dlatego właśnie lewica całego świata nie może znieść tego, że ojcowie założyciele Izraela, zamiast budować „nowy  wspaniały świat” zbudowali silne i dumne państwo, które niewiele ma wspólnego z marzeniami pięknoduchów. „ Triumfem demokracji może się okazać nie obalenie Kaddafiego i Mubaraka, lecz wolne wybory w Libii lub Egipcie wygrane przez Bractwo Muzułmańskie. I pokorne uznanie tego faktu przez nieufny wobec islamu Zachód”- pisze w „Gazecie Wyborczej” Wojciech Jagielski.  Ja mniemam takie same teksty pojawiały się przed rewolucją w Iranie, która doprowadziła do tego ,że cały świat musi drżeć przed fanatycznym antysemitą.

 

Łukasz Adamski