Sieć Chick-fill-A dostarczyła niedawno kanapki na seminarium pro-rodzinne organizowane przez „Instytut Rodziny” w Pensylwanii. Instytut znany jest z ostrego sprzeciwu wobec „małżeństw” gejowskich.  Szef sieci Chick-fil-A Dan T. Cathy powiedział niedawno , że jego firma wspiera tradycyjne wartości chrześcijańskie. - Chick-fill-A  ma długą tradycję w zachęcaniu do wzmacniania małżeństwa oraz rodziny zarówno wśród pracowników sieci Chick-fil-A, jak i wśród jej klientów, oferując specjalne programy promocyjne. Poza tym jest firmą rodzinną, która służy wszystkim klientom, niezależnie od ich przekonań oraz opinii.- powiedział Cathy. Dodał on jednak ,że nie wymaga aby firmy z nim współpracujące w ramach franchisingu, bezwzględnie dostosowały się do systemu wartości wyznawanych przez niego samego.

Dostarczenie pożywienia wyznawcom Chrystusa oburzyło jednak niektóre środowiska gejowskie na tyle mocno, że zdecydowały one zbojkotować kurczaka z tej zacofanej sieci.  Chick-fill-A  została więc przepędzona z kampusu na Uniwersytecie w Indianie. Studenci nie zgadzają się podobno na „bigoterię i homofobię na uczelni”.  W „New York Times” jeden z publicystów zastanawiał się na poważnie  czy geje powinni kiedykolwiek jeszcze jeść kurczaka z tej sieci i czy „ ktoś jest złym gejem”, jeżeli jednak spożyje chicken wingsy w sieci rodem z najgorszego snu Eltona Johna.  Kurczak stał się więc symbolem walki o specjalne prawa „różowych chłopców”, jak rymował Pelson z Molesty.   Obawiam się jednak, że zbojkotowanie jednej sieci nie wystarczy by homofobia ze skrzydełkami, jak ptasia grypa,  przestała rozsiewać na całym świecie chorobę nietolerancji. Może więc warto eksterminować z naszego jadłospisu każde danie zawierające mięso z kurczaka. To byłyby dwie pieczenie przy jednym ogniu bowiem  młodsi bracia w wierze gejów czyli obrońcy praw zwierząt w końcu osiągnęli by sukces w walce z „holokaustem zwierzątek”.

Proponuję  więc by środowiska gejowskie wpisały kurczaka na swoją różową listę wrogów publicznych. Najpopularniejszy przysmak Amerykanów stanąłby w jednym szeregu z Bogiem, Jezusem Chrystusem, Mahometem, Rushem Limbaugh, Melem Gibsonem, Tomem Cruisem,  Sarą Palin i całą rzeszą innych  homofobów, których jedynym celem w życiu jest prześladowania gejów. Może małpujące wszystkie pomysły kolegów z za oceanu polscy homoseksualiści umieszczą kurczaka na polskiej liście wrogów ludzkości.  Kurczak miałby szansę znaleźć obok takich zacofańców jak Cejrowski Terlikowski czy Kukiz.  Można zawsze również pozwać kurczaka do sądu, pikietować pod KFC czy domagać się zamknięcia bud z kurczakami z rożna przy polskich dworcach. Jestem przekonany, że polskie kurczaki nie mogą pochwalić się zbytnią otwartością i wyrozumiałością dla mniejszości. Ich niechęć do gejowskich aktywistów jest pewnie ciut większa niż ta z widoczna w Chick-fill-A .

Obawiam się jednak, że część homoseksualistów zbojkotuje ten bojkot.  W końcu słowem „chicken” anglojęzyczni geje określają  zniewieściałego homoseksualistę. Czy bojkot kurczaka spowoduje również bojkot młodych, pięknych i kochających inaczej?

Łukasz Adamski

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »