Jestem od wielu lat wielkim fanem hip-hopu. I moja miłość do tej muzyki nie skończyła się wraz ze zgaszeniem ostatniego skręta, jakiego wypaliłem kilka lat temu. Nie skończyła się ona wraz z przewartościowaniem mojego życia. Nadal jest ona bliska memu sercu i jadąc samochodem lubię podkręcić bas, z którego płyną rymy Tupaca, Cypress Hill czy Molesty. Jednak to, co wyrymował nieznany szerszej publiczności raper Bas Tajpan na temat gejów jest żałosne, nikczemne i szkodliwe dla wszystkich konserwatystów.
"Wśród pięknych kwiatów rosną te chwasty. Popularnie to pedały i lewe niewiasty. Słowa mojej kasty to: palić, palić, palić! Strzał słowem, strzał słowem, zwyrodnialców zabić!" / "Mężczyzna, który obcuje cieleśnie z mężczyzną tak jak z kobietą, popełnia obrzydliwość" / "wyduszenia zarazy" / "Sodomitom śmierć, sodomitom wojna" / "Nie Biblijne prawa, hipokrytów racja. Unijne zasady, we mnie wciąż frustracja” - takie wersy pojawiają się w utworze "Chwasty" śląskiego rapera Bas Tajpana.
Trudno się na ten utwór nie oburzać. Nie ma on nic wspólnego z prawdziwym rapem poza koślawymi i kretyńskimi rymami. Słuchając go miałem przed oczami idiotów z łysymi baniami, którzy krzyczą do mikrofonów "Heil Hitler" albo innych miłośników Wehrmachtu z długimi włosami, którzy w przerwach między paleniem Biblii, podniecają się okrzykami "Ave Satan" na scenie. To ten sam poziom wyrazu artystycznego. Proszę nie mylić tego, co zrobił Bas Tajpan z ulicznym rapem, który wykonuje od ponad dekady WWO, Molesta czy Peja. Już kiedyś pisałem we Frondzie o patriotycznym zaangażowaniu poznańskiego rapera, który na ostatniej płycie nagrał piękny utwór o Powstaniu Wielkopolskim. Znakomita płyta „Reedukacja” Peji zawiera również wstrząsający utwór przestrzegający przed AIDS i przygodnymi kontaktami seksualnymi. Na jednej z ostatnich płyt Molesty, chłopaki również rymowali o szkodliwości rozwiązłości seksualnej i zdradzaniu partnera oraz miłości do Boga. Vienio, Pelson, Wilku i Włodi z Molesty poruszyli również na przedostatnim albumie kwestie tolerancji i promocji homoseksualnego stylu życia. „Dla społeczeństwa ja jestem psycho/ bo jak mysz pod miotłą znów nie siedzę cicho/Jestem intruzem psychicznie chorym/bo nie słucham Rydzyka i nie czytam Agory/Dla społeczeństwa jestem zacofańcem/a tolerancja wytyka mnie palcem/Gdy próbują coś wskórać różowi chłopcy/chcą prawdy adopcji ale nie ma takiej opcji - rymowali w jednym z utworów.
Chyba od razu widać różnice w podejściu do tego samego tematu, który podjął nieszczęsny Bas Tajpan. Prawdziwy rap jest wyrazem frustracji młodych ludzi, ich lęków, pragnień i szczerym opisem ich całego życia. Gdy wsłuchamy się w rymy starej gwardii raperów od Liroya, przez Tedego, Peję aż po nowsze składy, to zdamy sobie sprawę, że starają się oni pomóc zagubionym nastolatkom z betonowych dżungli. I każdy robi to na swój sposób. To właśnie u Molesty, Hemp Gru, Peji młodzi ludzie mogą odnaleźć wartości, które pomogą im w przejściu przez życie. Większość polskich raperów, którzy kiedyś stali pod blokiem jarając włoszczyznę z Holandii, dziś ma własne firmy producenckie czy własne linie ubrań. To prawdziwi biznesmeni, który pokazują, że mimo ustroju biurokratycznego można odnieść w naszym kraju sukces. Oczywiście jest również druga strona rapu, który może pchać do przemocy. Nienawiść do policji (nie zawsze bez winy samej policji) pojawiająca się w utworach polskich raperów przekłada się często na realną przemoc i ludzkie tragedie. I z tym trzeba walczyć. Jednak to, co zrobił ten raperzyna ze Śląska, wymyka się wszelkim standardom.
Ja również często na tym portalu krytykuję postępującą nietolerancję środowisk gejowskich i ich próbę zawłaszczenia przestrzeni publicznej. Pisałem również o szkodliwości samych praktyk homoseksualnych. Jednak dziś staję po stronie gejów w proteście przeciwko haniebnemu nawoływaniu do przemocy przeciwko nim. Robię to z powodów czysto humanitarnych. Nie wolno nawoływać do przemocy wobec bliźniego i życzyć mu śmierci. Nie godzi się nazywać nikogo pedałem, ciotą czy cwelem. I nieważne, czy naszym wrogiem jest komunista, gej, transwestyta czy ktokolwiek inny. Potępianie grzesznika zamiast potępiania grzechu jest niechrześcijańskie.
Niestety, przez takich pajaców jak Bas Tajpan, środowiska homoseksualne będą starały się pewnie wykorzystać przepisy w walce przeciwko każdemu, kogo uznają za „homofoba”. Projekt Kampanii Przeciw Homofobii, by uzupełnić kodeks karny o przestępstwa nienawiści popełniane ze względu na wiek, płeć, niepełnosprawność, orientację seksualną i tożsamość płciową, już przejął SLD i ma go złożyć w Sejmie. Niestety, to co zrobił ten muzyk, czy każdy, kto krzyczy „pedały do gazu” na manifestacjach, jest w rzeczywistości „agentem” środowisk homoseksualnych i pomaga im w „marszu przez instytucje”.
Łukasz Adamski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

