Wczoraj Miłada Jędrysik w „Wysokich Obcasach” wkurzała się, że kobieta, która na blogu pisała, że najlepszym miejscem dla niewiasty jest domowe ognisko, zmieniła zdanie i postanowiła wystartować w wyborach (a raz wyrażonej opinii zmieniać nie wolno!). Dziś Wojciech Szacki pisze w GW, że PiS schował się za paprotkami, które są „naganiaczkami”. Wczoraj „inteligencki głos w Twoim domu” zestawił zdjęcia aniołków z posłankami Fotygą czy Sobecką, pytając, który PiS jest prawdziwy. Rzecz jasna takich pytań nie zadawano gdy koło Napieralskiego tańczyły blondyneczki, które pewnie powinni być jak rozumiem senyszynami. Tak, Wyborcza ma znów powód by troszkę poszczypać Kaczora, który według „mesjasza lewicy” nienaturalnie wygląda w towarzystwie pięknych kobiet bo sam żony nie miał. Na dodatek GW może trochę pogrzebać w przeszłości kandydatów i powyciągać im teksty publicystyczne sprzed kilku lat. Ja oczywiście się temu nie sprzeciwiam. To nie ja jestem lustrofobem.
Ja również mam ambiwalentny (mówiąc delikatnie) stosunek do kampanii opartej na promocji pięknych dziewczyn na plakatach, które wyglądają trochę jak reklama butiku. Niestety współczesna demokracja to jest butik, w którym głosujemy na wyretuszowane twarze starych gości, którzy od 20 lat wdzięczą się w różnych przebraniach. Wolę już więc patrzeć na ładne kobiety skoro ich rola w Sejmie będzie dokładnie taka sama jak setki innych posłów. A kampanijna zmiana wizerunku? Nie tylko Jarosław Kaczyński jest jak Val Kilmer w „Świętym”. To akurat istota demokracji. Zarzucanie kandydatkom PiS ,że są tylko ładnym dodatkiem bez poglądów jest płytkie. Akurat Magda Żuraw jest osobą, którą trudno posądzić o brak wyrazistych i niezwykle kontrowersyjnych poglądów, co dowodziła pisząc również przez moment na tym portalu. Może dlatego właśnie całe oburzenie na aniołki skupiło się na Żuraw. Gdyby jeszcze, tak jak pozostałe kandydatki, ograniczała swój udział w kampanii do "wyglądania" to pewnie "grzechy młodości" zostałyby jej odpuszczone. I nie piszę tego tylko jako jej „ziom” (choć nie taki sam jak Nergal dla pewnego króla żelu z PO), ale wieloletni czytelnik jej kompletnie niepoprawnych politycznie tekstów, które doprowadzają do furii feministki. Mam jakieś dziwne wrażenia, że gdyby Żuraw była troszkę bardziej podobna do bazyliszka to jej teksty nie byłby przedmiotem zainteresowania „postępowych i tolerancyjnych” środowisk. Wszyscy przecież wiemy co piszą "mohery" i z jakiego powodu wyładowują swoją frustrację.
W końcu jak można być atrakcyjną dziewczyną z poglądami pasującymi do korwinowskiego „Najwyższego Czasu!” (gdzie notabene Żuraw publikowała) i do tego kandydować do Sejmu. Przecież to zbrodnia! Czy taka osoba jak Żuraw nie wie, że miejscem atrakcyjnej kobiety z nieatrakcyjnymi poglądami Sejm nie jest? Czy nie wie, że samo pojawianie się na plakatach to psucie wizerunku partii Kaczora, którą z takim uporem budowano przez lata? Ja oczywiście mam nadzieję, że Żuraw pozostanie niepoprawną publicystką a nie szabelką sejmową bo jak widać jej twórczość jest lepszym biczem na "postępowców" niż niejedno wystąpienie Macierewicza z Fotygą. No chyba, że Żuraw idzie na Wiejską by znieść parytety....
Łukasz Adamski

