ABW, najprawdopodobniej, będzie teraz kłaść nacisk na zadania informatyczno-analityczne, ale już nie prowadzenie śledztw. Według "DGP" zawężanie zakresu działalności Agencji jest uzasadnione również coraz większą samodzielnością Centralnego Biura Śledczego. "Tak konstruowane są służby specjalne w niektórych krajach skandynawskich i np. Wielkiej Brytanii. Same nie prowadzą śledztw, nawet dotyczących podejrzeń o szpiegostwo, a zajmują się tym wyspecjalizowane komórki w policji. W przypadku Polski CBŚ wykonywałoby pracę śledczą opartą na ustaleniach ABW" - informuje dziennik.
Jednak przeprowadzenie takiej ewolucji pociąga za sobą konieczność licznych zmian ustawowych. Na jedną z kontrowersji wskazuje ekspert sejmowej komisji do spraw służb specjalnych Piotr Niemczyk: – Chodzi o wyłączenie odpowiedzialności karnej funkcjonariuszy za niereagowanie, gdy są świadkami przestępstwa, np. podczas działań operacyjnych. Jak również ich szefów – mówi.
Decyzje poznamy w najbliższych tygodniach. Jednak Marek Biernacki wskazuje, że zmiany nie będą mieć sensu, jeśli nie będą dotyczyć wszystkich służb. – Dziś jest ich dziewięć, to za dużo. Należy zrobić pilnie porządek z generalnym inspektorem informacji finansowej, wywiadem skarbowym i urzędami kontroli skarbowej, tworząc policję finansową z prawdziwego zdarzenia – tłumaczy w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną".
Zapewne zapowiedzi Tuska spotkają się z licznymi głosami krytyki. Jednak każdy, kto obserwował działania funkcjonariuszy ABW, może odetchnąć z ulgą. Wsadzanie za kratki niezrównoważonego młodego chłopaka jako niebezpiecznego terrorystę, "obserwacja" dla zwykłej rodziny słuchającej oi!owej muzyki czy "inwigilacja" nastolatków w glanach, to jakiś Monty Python po polsku. Szkoda tylko, że dzieje się naprawdę.... i to za nasze pieniądze. Jednak krzywdy, wyrządzonej przez funkcjoanriuszy w toku ich "śledztw", nikt nie oszacuje.

