Zbliża się 65. rocznica zakończenia II wojny światowej. Abp Życiński podkreśla, że to dobra okazja, by odwdzięczyć się Rosjanom za ich reakcje na polską tragedię narodową. Hierarcha ma nawet pewien pomysł. - Zróbmy akcję uporządkowania grobów żołnierzy Armii Czerwonej – mówił szczególnie do młodzieży, katechetów i nauczycieli.

– Niezależnie od tego, jak skomplikowane były realia tamtych uwarunkowań II wojny światowej, nie wolno za stalinowskie błędy obarczać odpowiedzialnością przeciętnego żołnierza – stwierdził abp Życiński.

Jego zdaniem taki znak "pamięci i wrażliwości ze strony Polaków może stanowić przełom" i spowoduję, że "dziedzictwo stalinowskie odejdzie do definitywnej przeszłości". Nauczyciel historii z Białegostoku, z którym rozmawiała "Rzeczpospolita" uważa, że szacunek należy się wszystkim grobom, z wyjątkiem miejsca pochówku zbrodniarzy.

– Szeregowi żołnierze Armii Czerwonej na pewno nie byli bandytami. Walczyli z wrogiem o wolność i bezpieczeństwo swojego kraju – ocenia. Co nie znaczy jednak, że automatycznie jest entuzjastą. – Nie widzę niczego złego w tym, że ktoś będzie chciał odpowiedzieć na apel arcybiskupa. Jednak w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o zapomniane groby naszych rodaków i bohaterów, których nie brakuje zarówno w kraju, jak i za granicą – powiedział Piontkowski.

mm/Rp.pl/Radioer.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »