- Nie mówmy o tych, którzy zginęli w tragicznym locie "męczennicy", bo w języku wiary chrześcijańskiej termin "męczennik" odnoszony jest do tych, którzy oddali życie za wiarę. Więc można i mówi się o męczeństwie ks. Jerzego Popiełuszki, bo był porwany i zabity z powodu swojej posługi kapłańskiej. Mówi się o męczeństwie ojca Maksymiliana Kolbego, mimo że podczas procesu kanonizacyjnego trwały debaty, czy jego oddanie życia za współwięźnia jest wyrazem męczeństwa za wiarę czy tylko wyrazem ludzkiej solidarności i już na tym poziomie pojawiały się debaty. Tym bardziej więc w odniesieniu do uczestników dramatycznych katastrof termin "męczennicy" jest nadużyciem językowym - tłumaczył arcybiskup.
Metropolita lubelski apelował też, żeby nie używać terminu: "drugi Katyń" - Zaciera ono istotną różnicę między stalinowskim mordem na niewinnych ofiarach, a dramatem katastrof, które zdarzają się (...). Kiedy widać temperament polityczny ogarniający niektóre środowiska w kontekście nadchodzących wyborów, zachowajmy dystans.
Także tragedii smoleńskiej i jej konsekwencjim poświęcony będzie list pasterski, który zostanie odczytany w niedzielę, 2 maja, w kościołach archidiecezji lubelskiej.
MaH/kurierlubelski.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

