Według lubelskiego metropolity nowe zjawisko kruchości i nietrwałości małżeństwa, prowadzące do związków pozasakramentalnych, stanowi przedmiot szczególnej troski Kościoła. Miał on na myśli osoby, które po nieudanym małżeństwie znalazły się w drugim, niesakramentalnym związku.

Arcybiskup w niezwykle empatyczny sposób, usiłował opisać uczucia i sytuację rozwodników w Kościele. - Ta bezradność jest udziałem nas wszystkich, bo Kościół nie czuje się odpowiedzialny, by korygować Chrystusa, kiedy mówi w Ewangelii o tym, że małżeństwo katolickie jest nierozerwalne. Z drugiej strony poczucie nierozerwalności sakramentalnego związku nie może prowadzić do zachowań, w których katolicy, którzy nie mogą zawrzeć takiego związku po raz drugi, będą w Kościele traktowani jak obywatele drugiej kategorii - dodał podczas audycji dla diecezjalnego radia "eR".

Według Abpa Życińskiego, liczba takich związków będzie wzrastać, ze względu na liczne ekonomiczne emigracje. Metropolita podkreślił również, że takie osoby to ,,poranione owce", którym szczególnie potrzeba poczucia więzi i pomocy.

 

JaLu/GW

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »