Arcybiskup Robert Zollitsch, przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec pubicznie wspiera plany innych niemieckich hierarchów, którzy chcą udzielać komunii rozwodnikom w ponownych związkach, a do tego zapewnia, że w pragnieniu tym umacnia go postawa papieża Franciszka. I choć prefekt Kongregacji Nauki Wiary zapewnia, że w tej sprawie zmiany być nie może, to niemiecki hierarcha wie lepiej i odchodzi od katolickiej wiary i moralności na rzecz własnych wymysłów.

- Prefekt nie jest papieżem – przekonywał w wywiadzie dla „Die Welt” abp Zollitsch, odnosząc się w ten sposób to jasnych stwierdzeń strażnika doktryny. I przekonuje, że był w ubiegłym roku w Rzymie, by przedstawić pomysł niemieckich biskupów, którzy chcą by ludzie w ponownych związkach, a zatem żyjący w cudzołóstwie, mogli po zasięgnięciu opinii kapłana i spowiednika, podjąć osobistą decyzję sumienia, czy mogę przystępować do komunii czy nie. Tłumacząc to na język normalnej teologii arcybiskup chciałby, żeby grzesznik sam mógł stwierdzić, że jego grzech nie jest grzechem i zacząć świętokradczo przystępować do komunii.

Hierarcha przyznał wprawdzie, że wobec tych pomysłów w Rzymie widać pewien opór, ale jego zdaniem nie powinno to oznaczać końca dyskusji, a jedynie to, że powinna ona przebiegać powoli. - Jak można zdjąć ten tematu ze stołu – pytał abp Zollitsch, podkreślając, że w jego kraju od 35 do 40 procent małżeństw kończy się rozwodem. - Jako Kościół musimy zapytać samego siebie: jak powinniśmy zachować się wobec tych, których to dotyczy – mówił arcybiskup, jakby nie dostrzegając, że ta kwestia nie jest we władzy Kościoła, ale Boga, i Kościół, i to nawet z niemieckimi biskupami, nie może zwyczajnie zmienić nauczania Jezusa Chrystusa. Ale jego zdaniem Niemcy wiedzą lepiej od Chrystusa, i w związku z tym uznają, że cudzołóstwo grzechem nie jest, tak aby swoimi propozycjami duszpasterskimi wyjść naprzeciw potrzebom wiernych.

Arcybiskup podkreślił, że ich pragnienie przekazania swoich, wyraźnie już niekatolickich, poglądów na temat komunii dla rozwodników, wzmacnia w nim zwołanie przez papieża Franciszka Synodu na temat małżeństwa i rodziny.

TPT/Ncronline.org