Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia przypomina, że choroba nadal zbiera swoje straszliwe żniwo. Według najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia, w 2009 roku zanotowano 210 tysięcy nowych przypadków zarażeń. Światowy Dzień Chorych na Trąd obchodzony jest 31 stycznia i w tym roku obchodzony jest po raz 57.

Abp przypomniał, że trąd to choroba "odwieczna", która doświadcza człowieka fizycznie i moralnie. - We wszystkich epokach i we wszystkich cywilizacjach losem chorych na trąd była zawsze izolacja, pozbawienie wszelkich form życia społecznego, jak też skazanie na oglądanie powolnego rozkładu swojego ciała aż do śmierci – pisze abp Zimowski. Podkreśla, że zaangażowanie wielu instytucji i organizacji kościelnych i pozarządowych, postawa św. Damiana de Veuster i wielu innych świętych oraz ludzi dobrej woli, sprawiło, że uprzedzenia wobec trędowatych udaje się coraz bardziej przezwyciężyć.

Niestety, dobrobyt sprzyja wypieraniu się problemu. - W krajach ekonomicznie rozwiniętych wydaje się, że o chorobie tej zapomniano, podobnie, jak zapomniane są osoby, które na nią cierpią – pisze arcybiskup i dodaje, że w Azji, Ameryce Południowej i w Afryce nadal tysiące ludzi jest dotkniętych tą chorobą. Najwięcej chorych żyje w Indiach i w Brazylii. Liczne zakażenia notuje się także w Angoli, Bangladeszu, Republice Środkowoafrykańskiej, Republice Demokratycznej Konga, Indonezji, Madgaskarze, Mozambiku, Nepalu i Tanzanii.

Przypomnienie o trądzie wzbudza dziś różne odczucia. - Jedni nie dowierzają i zadają pytania, jak to możliwe, że ta choroba jeszcze istnieje, drudzy odczuwają strach i odrazę, jeszcze inni kompletną obojętność. Są jednak i tacy, którzy okazują współczucie i miłość, a ich postawa wzoruje się na postawie samego Jezusa, który trędowatym okazywał czułość i miłosierdzie – zaznacza arcybiskup.

AJ/Ekai.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »