Kuria metropolitarna w Poznaniu odmawia komentarza w tej sprawie. Wiadomo jedynie, że poznański Kościół oficjalnie reprezentował w Gdańsku ksiądz biskup Zdzisław Fortuniak. Nabożeństwo odbyło się w Gdańsku na Placu Solidarności przy Pomniku Poległych Stoczniowców i było koncelebrowane przez kilkunastu biskupów na czele z prymasem Polski, abp. Józefem Kowalczykiem. Homilię wygłosił abp Sławoj Leszek Głódź. Poruszenie wywołało pojawienie się oskarżanego o homoseksualne skłonności, molestowanie kleryków i kontakty z służbami PRL abp. Paetza.
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski podkreślał, że arcybiskup Juliusz Paetz nie miał nic wspólnego z "Solidarnością", nie był jej kapelanem, nie był związany z tym związkiem zawodowym. Nie było go w tych latach nawet w kraju, bo wówczas przebywał w Watykanie. Obecność abp. Paetza to "łyżka dziegciu w beczce miodu". - Dlaczego świadomie swoją osobą chciał prowokować? – pytał ks. Isakowicz-Zaleski. - Po mszy podeszło do mnie kilka osób świeckich i księży. I pytali: o co chodzi? Ja nie mam na to odpowiedzi - dodaje kapłan.
Ł.A/Isakowicz.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

