18 grudnia kardynał Józef Glemp przestanie pełnić funkcję prymasa Polski i już następnego dnia przejmie ją arcybiskup gnieźnieński Henryk Muszyński. Trzy miesiące później – jak podaje "Rzeczpospolita" - arcybiskupowi Muszyńskiemu skończy się dwuletni okres, na jaki zostało mu przedłużone pełnienie urzędu arcybiskupa Gniezna.
Abp Muszyński w marcu 2010 roku skończy 77 lat. Watykan nie przedłuży mu okresu, przez który ma sprawować urząd metropolity, co oznacza, że prymasem będzie tylko trzy miesiące. Po tym okresie Watykan ma ogłosić nazwisko nowego arcybiskupa gnieźnieńskiego, który przejmie tytuł prymasa.
Abp Muszyński miał objąć urząd prymasa pomimo informacji, że od 1984 do 1989 roku był zarejestrowany przez SB jako TW. W "Kropce nad i" hierarcha tłumaczył swego czasu, że nigdy nie zgodził się na współpracę i ma na to dowód w postaci oświadczenia esbeka, który w latach 80. próbował go zwerbować, a do którego udało się dotrzeć dzięki znalezionej w domu wizytówce.
Duchowny zaznaczał także, że pracownik SB przeprowadzał z nim rozmowy przed wyjazdami za granicę. Podkreślił jednak, że niczego od niego nie uzyskał. Stąd, według abp. Muszyńskiego, w aktach IPN nie ma żadnego raportu, a tylko arkusze informujące o zmianie jego miejsc zamieszkania.
Zmiana prymasa zbiegnie się teraz z przyjęciem nowego statutu Konferencji Episkopatu Polski, który wreszcie określa kompetencje prymasa Polski. Były one niejasne od czasu rozdzielenia w 1994 roku funkcji prymasa i przewodniczącego episkopatu. Nowy statut podkreśla m.in. honorowe pierwszeństwo prymasa wśród innych biskupów i daje mu miejsce w Radzie Stałej episkopatu. Prymas będzie zatem brał udział w zajmowaniu przez Radę stanowiska w sprawach publicznych, przygotowaniu programu zebrań plenarnych episkopatu i wykonywaniu jego postanowień.
AJ/Rz
Zobacz także:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

