- Coraz bardziej agresywny sekularyzm na razie jawnie dąży do wypchnięcia wierzących ze sfery publicznej, ale nie wiadomo, czy ta presja nie zwycięży i nie zwiększy się w stronę prześladowań – mówił arcybiskup. - Znane są narody bogate, wykształcone i kulturalne, które znikły, ponieważ zabrakło im mocy ducha, woli życia etycznego, moralnego – uzupełniał.
Arcybiskup ostro skrytykował także płytkie pojmowanie przesłania papieża Franciszka, w których media dostrzegają fałszywie krytykę „bogactw Kościoła”. - To nie Kościół na całym świecie dziś gromadzi bogactwa - stwierdza więc abp Michalik. - I to nie Kościół krzywdzi biednych. Kościół im przez wieki pomaga i nawołuje do pomocy. To systemy oparte na antyewangelizacji, egoizmie, zbrojeniach wzajemnie się straszą i prześcigają w zagrożeniach, a prości ludzie cierpią przez te zbrojenia niedostatek, a nawet głód – dodał.
- Kościół w Polsce jest bogaty tradycją, ufnością do Matki Bożej i wiarą. Kościół w Polsce jest bogaty ludźmi, którzy klękają przed Bogiem, którzy spowiadają się i pokutują za grzechy. Bogactwem Kościoła są świeccy ludzie zbierający podpisy w obronie życia poczętego czy promujący inicjatywy parlamentarne na rzecz polskiej rodziny. Bogactwem Kościoła jest lud, prosty, pogardzany często przez potentatów ideologii antykościelnych – dodał arcybiskup.
TPT/Wyborcza.pl
