Widząc w jakim kierunku zmierza świat, coraz łatwiej jest zauważyć do jakiego stopnia celebracja Bożego Narodzenia jest niepoprawna. Boże Narodzenie wstrząsa fundamentami tego świata, żeby go zbawić oraz odzyskać oświecony i oczyszczony łaską Chrystusa – tak rozpoczął swoją homilię abp Martínez.

Licencja na zabijanie

Jednak, jak powiedział hierarcha, dla człowieka, który chce władzy absolutnej Chrystus i Kościół szybko stają się wrogiem. Odniósł się później do hiszpańskich polityków, którzy uchwalili liberalne prawo aborcyjne. - Niewiele jest w historii obrazów tak smutnych jak ten, który pokazali nam nasi parlamentarzyści uchwalając prawo pozwalające mordować dzieci w łonie matki. I to nazywają postępem.

- Ale ta licencja na zabijanie jest tylko pierwszym krokiem  w kierunku utraty wolności w naszym społeczeństwie – ocenił metropolita Granady. Jego zdaniem skutkuje to “tyranicznym autorytaryzmem ludzi prymitywnych”. – A my na to z zadziwiającym spokojem pozwalamy. Bo musi trwać show, konsumpcja i zabawa – mówił zasmucony duchowny.

Hiszpańscy lekarze mogą się czuć, jak w nazistowskim obozie

Nowa ustawa uderza również w pracowników służby zdrowia. Nie pozwala im postępować w zgodzie z sumieniem. Abp Martínez porównał sytuację lekarzy i pielęgniarek do sytuacji z nazistowskich obozów koncentracyjnych, gdzie niedopuszczalna była odmowa wykonania rozkazu przełożonych. Hierarcha nie szczędził gorzkich słów mordercom nienarodzonych dzieci. - Bo mordować słabszego to uczynek tchórzy – stwierdził. – Sytuacja, gdy matka zabija niewinne dziecko służy mężczyznom do seksualnego wykorzystywania kobiet – tłumaczył hiszpański arcybiskup w trakcie Mszy św.

– Kobieta najczęściej zostaje z tragedią sama i żyje przygnieciona zbrodnią. A zbrodnia zawsze pozostawia ślady na sumieniu, na które psychiatrzy nic nie poradzą – dodał. - Istnieje tylko jedno lekarstwo na te zbrodnie. I znają to lekarstwo chrześcijanie. To przebaczenie – powiedział hierarcha i wskazał na Kościół oraz na Boże Miłosierdzie.

Na koniec abp Martínez wyraźnie zaznaczył, że swoimi słowami nie angażuje się w żadną kampanię polityczną. - Wypowiadam się w poczuciu wolności. Ale nie tej, którą dają ustawy. W tej, która rodzi się z Boga, i której nikt nie może nam odebrać - podkreslił. Stwierdził, że każde życie jest warte więcej niż wszystkie portrety z Muzeum del Prado, bo jest żywym obrazem Boga. To jest prawdziwe piękno.

AMA

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »