- W rzeczywistości moim obowiązkiem, jako biskupa, jest nakłonienie wiernych, by wywiązali się ze swojego obowiązku obywatelskiego, zgodnie z wiarą katolicką – mówi abp Burke w wywiadzie udzielonym prezesowi Akcji Katolickiej w Obronie Wiary i Rodziny, Thomasowi McKennie.

- Katolicy mają bardzo ważny obowiązek moralny głosowania na tych kandydatów, którzy będą stać na straży prawdy i prawa moralnego, co oczywiście służy dobru wspólnemu wszystkich obywateli – podkreśla kardynał-nominat.

Abp Burke przypomina, że politycy deklarujący się jako katolicy, którzy wspierają aborcję, nie mogą otrzymywać Komunii Świętej, natomiast katoliccy wyborcy nie mogą na nich głosować. Jego zdaniem tacy politycy wywołują „zgorszenie”, bo zwodzą innych ludzi. Postępują wbrew nauczaniu moralnemu, deklarując jednocześnie, że są katolikami.

- Doskonałym przykładem katolików, którzy zdradzają swoją wiarę katolicką w życiu politycznym, są legislatorzy, sędziowie i wszyscy ci, którzy rządzą innymi ludźmi, i mówią, że aborcja wcale nie jest wielkim złem, albo że niekiedy, w pewnych okolicznościach, może być nawet dobrem – mówi hierarcha.

Abp Burke odparł również zarzuty, że Kościół popierając tradycyjne małżeństwa, „odmawia prawa do szczęścia homoseksualistom”. - Kościół katolicki, nauczając o tym, iż akty seksualne pomiędzy osobami tej samej płci są wewnętrzne złe, są przeciw samej naturze, głosi prawdę, która pomaga ludziom rozróżnić dobro od zła w ich postępowaniu – wyjaśnia kardynał-nominat.

Duchowny dodaje, że chociaż niektóre formy dyskryminacji mogą być niesprawiedliwe jak np. dyskryminacja rasowa, to jednak „jest także dyskryminacja doskonale sprawiedliwa, którą jest dyskryminacja zła”.

eMBe/LifeSiteNews

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »