Arcybiskup w swojej homilii odnosił męczeństwo ks. Jerzego do cierpienia Jezusa Chrystusa. – Potwornie zeszpecona twarz tego, łagodnego przecież kapłana podobna była do oblicza umęczonego Chrystusa – podkreślał arcybiskup i zastanawiał się, co skłoniło oprawców do takiej zbrodni. – Czy ks. Jerzy był może przestępcą, mordercą, a może terrorystą. Nic z tych rzeczy. On był wiernym katolickim kapłanem, który bronił swojej godności jako sługi Chrystusa i Kościoła oraz wolności tych, którzy, podobnie jak on, byli ciemiężeni i upokorzeni – podkreślał prefekt Kongregacji ds. Kanonizacji. – I to właśnie dlatego rozpętał się przeciw niemu „niszczący gniew wielkiego kłamcy, nieprzyjaciela Boga i ciemiężcy ludzkości, tego, który nienawidzi prawdy i szerzy kłamstwo – uzupełniał hierarcha.

- Ks. Jerzy nie uległ pokusie, by żyć w obozie śmierci. Przy pomocy środków duchowych domagał się wolności sumienia (…) lecz zgubna ideologia nie znosiła światło wolności – mówił hierarcha. – Dlatego ten bezbronny kapłan był śledzony, prześladowany, aresztowany, torturowany a ostatecznie brutalnie związany i, choć jeszcze żył, został wrzucony do wody. Jego oprawcy, którzy nie mieli najmniejszego szacunku dla życia, z pogardą odnosili się nawet do śmierci. Porzucili go, jak niektórzy porzucają martwe zwierzę – zaznaczył abp Amato.  Przedstawiciel Ojca Świętego zaznaczył także, że śmierć ks. Jerzego Popiełuszki nie poszła na marne, bowiem jego oprawcy nie mogli „unicestwić prawdy”. – Jego ofiara była początkiem powszechnego nawrócenia serc ku prawdzie – podkreślił arcybiskup.

Watykański hierarcha bardzo mocno ocenił także komunizm i system totalitarny, przypominając, że jego źródła były szatańskie. Wskazał jednocześnie, że zło nie może zwyciężyć dobra. Ustroje polityczne przemijają tak jak letnie burze, pozostawiając jedynie zniszczenia, podczas gdy Kościół wraz ze swoimi synami pozostaje, aby wspomagać ludzkość darem nieograniczonej miłości – mówił arcybiskup Amato.

Szukając źródeł odwagi i siły kapłana arcybiskup Amato przypomniał o Eucharystii. – W obliczu religijnych prześladowań, Eucharystia była dla niego boskim pokarmem, który umacniał go w dawaniu świadectwa wierze – powiedział arcybiskup.

TPT

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »