W wypowiedzi dla jednej z gazet aborcjonista z Nebraski podkreślił, że był długoletnim przyjacielem Tillera. Zadeklarował, że podejmie wszystkie niezbędne kroki "aby jego praca była kontynuowana". Aborcyjna placówka w Wichita w stanie Kansas została zamknięta tuż po tym jak Tiller został zastrzelony. Ofertę zakupu placówki złożyli działacze pro-life, ale Carhart chce temu zapobiec.

Kim właściwie jest LeRoy Carhart? Dotychczas najbardziej wsławił się walką przed Sądem Najwyższym o zniesienie zakazu dokonywania aborcji przez częściowe urodzenie. Kiedy ustawodawcy z Nebraski wprowadzili przepis całkowicie zabraniający późnych aborcji, Carhart zwrócił się o odwołanie tego zakazu. Stanowy Sąd Najwyższy wydał orzeczenie na jego korzyść w trybie natychmiastowym. Później jednak musiał odwołać swoją decyzję w związku z przyjęciem przez Kongres federalnego zakazu aborcji przez częściowe urodzenie.

Historia LeRoya Carharta jest bliźniaczo podobna do historii jego przyjaciela z Kansas. Także jest właścicielem centrum aborcyjnego (w miejscowości Bellevue), którego działalność wzbudza wiele kontrowersji. Klinika, skontrolowana przez władze miejskie po remoncie nie spełniła standardów i nie dostała pozwolenia na swoją działalność.

Ponadto sam aborcjonista z Nebraski był wielokrotnie stawiany przed sądem za narażanie życia kobiet, które zgłaszały się do jego placówki, na ryzyko. Jak podała prasa, budynek, w którym mieści się klinika Carharta, to stara, waląca się ruina, otoczona przez zardzewiałe samochody i inne sprzęty mechaniczne w podobnym stanie. Prąd pobiera ze starego generatora, który zdzewieje na tyłach budynku. Nie ma tam alternatywnego zasilania. - Czy wyobrażacie sobie, co by się stało, gdyby w generatorze skończyło się paliwo? - mówił Troy Newman prezes organizacji Operation Rescue. - To tylko pokazuje, jaki Carhart ma szacunek dla prawa oraz dla kobiet - dodaje.

Carhart chce teraz wykupić klinikę Tillera, by kontynuować jej działalność oraz by nie dostała się w ręce działaczy pro-life. Jest on przekonany, że to właśnie oni są winni śmierci Tillera. Nazywa on obrońców życia "terrorystami", zaś śmierć Tillera jest w jego opinii "deklaracją wojny", którą wytoczyli obrońcy życia. Nie przekonuje go fakt, iż większość jego rodaków określa się jako "pro-life". Dla niego są oni jedynie "fundamentalistami nie innymi niż Al-Kaida, talibowie czy ktokolwiek z nich". Mówi, że obrońcy życia "napełniają go wściekłością". Zapewnia także, że nie dopuści, by zakład Tillera został zamknięty.

AJ/ND

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »