Policja aresztowała już ojczyma dziewczynki, który jest podejrzewany o dokonanie gwałtu - informuje serwis CNN. Ale zarówno zwolennicy aborcji, jak i obrońcy życia są przekonani, że to jeszcze nie koniec sprawy i prawdziwa burza dopiero się rozpocznie.

Zwolennicy i propagatorzy aborcji już apelują do organizacji międzynarodowych o pilne monitorowanie tej sprawy. - Ta dziewczynka jest czymś więcej niż tylko odosobnionym przypadkiem - podkreśla Adriana Ortiz-Ortega, autorka publikacji na temat aborcji w Meksyku.

Zwracają się do władz federalnych, a także do przedstawicieli ONZ o dokładne zbadanie przypadku 10-latki, bo – ich zdaniem - dziewczyna nie była odpowiednio poinformowana o przysługujących jej prawach. - Nie wiemy co się tak naprawdę dzieje, a sposób działania organizacji, które powinny pomagać takim osobom jest daleki od ideału. Apelujemy tylko o odpowiedzialne zachowanie - mówi Maria Luisa Sanchez Fuentes reprezentująca organizację Information Group on Reproductive Choice.

Według meksykańskiego prawa jedynie w stolicy kraju aborcja jest dozwolona. W pozostałych stanach Meksyku prawo chroni życie.

10-latka pochodziła z położonego na półwyspie Jukatan stanu Quintana Roo. Według obowiązujących tam regulacji mogła dokonać aborcji w ciągu 90 dni, jeśli ciąża rzeczywiście była wynikiem gwałtu. Dziewczynka jest obecnie w 17. tygodniu ciąży, co oznacza, że według prawa jest już blisko miesiąc za późno.

Stanowy prokurator generalny Francisco Alor Quezada twierdzi, że nie wie, czy lokalne władze poinformowały dziewczynkę o możliwości skorzystania z zabiegu aborcji. Dodał również, że to matka w ubiegłym miesiącu zgłosiła gwałt na policję. Dziewczynka została umieszczona w specjalnym ośrodku opiekuńczym, gdzie znajduje się pod opieką lekarza.

Debata na temat aborcji trwa w Meksyku od 2007 roku, kiedy to na terenie stolicy wprowadzono przepisy dopuszczające zabijanie dzieci w łonach matek. W odpowiedzi na tę decyzję 17 stanów Meksyku przegłosowało prawo chroniące życie od poczęcia. Decyzja stolicy Meksyku została zaskarżona, ale sąd najwyższy utrzymał ją w mocy w 2008 roku.

AJ/Cnn.com

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »