Pomysły Minevry są absolutnie kuriozalne, bowiem proponuje ona, żeby Włochy, gdzie większość lekarzy odmawia uczestnictwa w zabijaniu dzieci nienarodzonych, wprowadziły kwoty dla medyków leczących a nie zabijających. Jej zdaniem każdy zabójca w lekarskim kitlu powinien zaś dostać od państwa podwyżkę, tak żeby opłacało się odrzucić sprzeciw sumienia.
Opinie te zostały opublikowane w „Journal of Medical Ethics”, piśmie, w którym bioetyk ta zapropowała kilka lat temu całkowitą legalizację „aborcji postnatalnej”, czyli po prostu zwyczajnego dzieciobójstwa. I aż trudno nie zadać pytania, czy dzieciobójcy, zdaniem Minevry, też powinni zostać nagrodzeni – oczywiście w przyszłości – podwyżkami?
Na szczęście w tym samy numerze „Journal of Medical Ethics” znalazł się także tekst Regera Trigga, brytyjskiego etyka i teologa, który przypomina, że sprzeciw sumienia wobec niemoralnych, zdaniem lekarza, praktyk jest fundamentem medycyny. - Jeśli odrzucimy sprzeciw sumienia z przyczyn moralnych, to medycyna zostanie sprowadzona wyłącznie do kwestii technicznych odnoszących się do procedur, a pozbawiona zostanie jakiegokolwiek odniesienia do większego ludzkiego dobra – podkreśla etyk.
Trigg podkreśla także, że jeśli istnieje problem z wykonywaniem aborcji, i to na poziomie wykonawców, to może istnieje konieczność przemyślenia samej procedury i jej dopuszczalności. Jeśli lekarze nie chcą zabijać, to może politycy powinni uznać, że coś nie tak jest z zabijaniem, zamiast wprowadzać rozporządzenia, które będą miały zmuszać lekarzy do odrzucenia obiekcji sumienia.
TPT/Bioedge.org
