Największa aborcyjna organizacja na świecie wraz dwoma lekarzami aborcjonistami domaga się „równego prawa” dla nieletnich chcących dokonać aborcji, bowiem ich zdaniem dziewczyny, które chcą urodzić swoje dzieci nie muszą informować o tym rodziców czy opiekunów. Według abrcjonistów prawo, które ma wejść w życie 14 grudnia gwałci prawo do aborcji. – Naprawdę wierzymy, że Konstytucja Alaski zapewnia takie same prawa nieletnim jak dorosłym. Jednak prawo niedawno przyjęte obciąża w taki sposób nieletnich, że przestają być oni równi wobec prawa- mówi wiceprezes PPGW.
Rodzice długo walczyli o prawo do bycia poinformowanym przez swoje córki, które chcą dokonać aborcji. W 1997 roku takie przepisy zostały uchwalone jednak Sąd Najwyższy uznał ,że są one niezgodne z „fundamentalnym prawem do wyboru” nastolatek do zabicia swojego dziecka. Mimo tego, że ówczesna przewodnicząca składu sędziowskiego Dana Fabe powiedziała, że informowanie rodziców o decyzji o dokonaniu aborcji przez nastolatki nie jest niekonstytucyjne Sąd w ostateczności podjął inną decyzję.
W sierpniu tego roku mieszkańcy Alaski w referendum opowiedzieli się za obowiązkiem informowania rodziców o chęci dokonania aborcji przez nieletnie córki. Inicjatywę przeprowadzenia referendum podjęła organizacja „Mieszkańcy Alaski za Prawami Rodzicielskimi”. Charmaine Yoest, szefowa organizacji „Amerykanie za Życiem”, zwracała uwagę, że mieszkańcy Alaski uznali, iż rodzice powinni mieć fundamentalne prawo do informacji na temat swych dzieci podejmujących decyzję o aborcji, „decyzję zmieniającą całe ich życie”.
Alaska jest 37. stanem USA, w którym uznano, że wymagane jest powiadomienie co najmniej jednego z rodziców lub opiekunów, zanim nieletnia córka lub podopieczna dokona aborcji. Planned Parenthood oznajmiło, że nadal będzie walczyć o zmianę tego prawa we wszystkich stanach.
Ł.A/ LifeSiteNews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

