Carlos Navarrete Ruiz  powiedział wczoraj, że poparcie dla legalizacji aborcji jest priorytetem dla jego ugrupowania. – Jestem solidarny z kobietami, które mają prawo decyzować o własnym ciele. Zakazywanie im tego nie może być akceptowane.- powiedział polityk. W przemowieniu krytykował on liderkę Institutional Revolutionary Party, Beatriz Paredes, że  ta nie jest “wystarczająco mocno za aborcją”. Mimo tego, że opowiadała się ona za zabijaniem dzieci nienarodzonych to nie udało jej się przekonać do swojego poglądy większość polityków jej ugrupowania.

Navarrete obiecał również ukarać członka swoejgo ugrupowania, Lorenzo Laveriagę, który jako burmistrz Huatulco zabronił swoim pracownicom nosić w pracy spódniczek mini i bluzek z głębokim dekoltem.

Niedawno The Socialist Party of the Democratic Revolution próbowała uznać prawnie orientację seksualną jako prawo człowieka.  Meksyk jest zresztą kolejnym krajem, w którym rewolucja seksualna zbiera swoje żniwa. W sierpniu zeszłego roku Sąd Najwyższy w Meksyku zdecydował, że wszystkie miasta w tym kraju muszą zalegalizować “małżeństwa” homoseksualne - tak jak zrobiło to miasto Meksyk w grudniu zeszłego 2009 roku. Kilka miesięcy temu Sąd uznał również prawo do adopcji dzieci przez homoseksualistów. W listopadzie 55-letnia Meksykanka urodziła dziecko, którego ojcem biologicznym jest jej homoseksualny syn. Meksykańska prasa informowała , że kobieta zdecydowała się „użyczyć” swojego łona swojemu wnukowi. Kilka tygodni temu władze stolicy Meksyku oznajmiły, że musiały zamknąć kilka wagonów metra w nocnych połączeniach. Powodem jest „przejęcie ich przez homoseksualistów”, którzy uprawiają w nich seks. Kilka miesięcy temu z więzienia wypuszczone natomiast zostały kobiety, które zabiły noworodki. Meksykańskie feministki twierdziły, że kobiety dokonały późnej aborcji.

Ł.A/ LifeNews

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »