W australijskim i nowozelandzkim magazynie psychiatrycznym „Australian and New Zealand Journal of Psychiatry” opublikowano potężny tekst (Does abortion reduce the mental health risks of unwanted or unintended pregnancy? A re-appraisal of the evidence), z którego jasno wynika, że aborcja nie tylko nie wpływa pozytywnie na stan psychiczny kobiet, ale wręcz mu szkodzi. Jego autorzy jasno pokazują, że argumentem za aborcją nie może być „stan psychiczny kobiety”, bowiem nie ma dowodów na to, że aborcja może go uratować czy poprawić. A nie brak dowodów na to, że zabicie własnego dziecka wywołuje u kobiet depresję, problemy z alkoholem czy narkotykami, a także wzrost skłonności samobójczych.

 „Nie można ignorować w nieskończoność dowodów sugerując, że aborcja nie daje żadnych korzyści terapeutycznych, i z punktu widzenia klinicystów jest nie do przyjęcia zgoda na ogromną liczbę aborcji na podstawie argumentów, na które nie ma najmniejszych dowodów naukowych” - podkreślają autorzy tekstu David M Fergusson, L John Horwood i Joseph M Boden. Ich badania mogą mieć ogromne znaczenie społeczne, bowiem aż 90 procent zabijanych nienarodzonych dzieci w Australii likwidowanych jest z powodu „zagrożenia ciążą dla zdrowia psychicznego matki”. Kłopot polega na tym, że nie ma dowodów na to, że zabicie dziecka, pomaga zdrowiu matki, a nie brak takich, które jasno wskazują, że to aborcja jest jednym z największych zagrożeń dla zdrowia matki.

TPT/BioEdge.org