Fałsz szumnych deklaracji

Amnesty International to organizacja słusznie wsławiona walką o przestrzeganie praw człowieka na całym świecie. Niestety, od kilku lat zupełnie niepotrzebnie zaangażowała się w promocję cywilizacji śmierci. Jak czytamy na stronie AI, członków organizacji „jednoczy chęć działania na rzecz świata, w którym przestrzegane będą prawa każdego człowieka”. Jest to po prostu kłamstwo. Amnesty International już od 2007 roku lobbuje na rzecz zabijania nienarodzonych. Oznacza to najwyraźniej, że dzieci nienarodzone nie posiadają prawa do życia, nie są więc chyba ludźmi. Jak doszło do tego, że organizacja obdarzona pokojową Nagrodą Nobla zwróciła się z czasem przeciwko ludzkości?

Moje ciało, moje prawa. Także do zabijania?

O proaborcyjnej działalności Amnesty International zrobiło się głośno na początku marca. Wówczas to organizacja ogłosiła rozpoczęcie kampanii promującej dostęp do aborcji na całym świecie pod tytułem „Moje ciało, moje prawa” (My body my rights). Na głównej stronie kampanii czytamy, że łamaniem praw człowieka jest odmawianie kobiecie prawa do aborcji, gdy ciąża zagraża jej życiu[1]. Także w dwóch petycjach widocznych na głównej stronie próżno szukać promowania nieograniczonego dostępu do aborcji. Amnesty jest niezwykle ostrożna. Jednak nie pomyli się ten, komu slogan „moje ciało, moje prawa” i wzmianki o „prawach reprodukcyjnych” skojarzą się z retoryką amerykańskiego giganta aborcyjnego, Planned Parenthood. Ta organizacja, która wykonuje rocznie setki tysięcy aborcji, działa w krajach tzw. trzeciego świata właśnie celem promocji „zdrowia reprodukcyjnego”. Często sprowadza się to do szerzenia dostępu do nieograniczonej niczym aborcji.

Zakaz aborcji to łamanie praw człowieka

To, że slogany Amnesty International nie mają jedynie powierzchownego podobieństwa do niektórych haseł Planned Parenthood, potwierdza sekretarz generalny AI, Salil Shetty. W komunikacie prasowym związanym z nową kampanią czytamy jej słowa: „To niewiarygodne, że niektóre kraje penalizują aborcję, seks pozamałżeński i aktywność homoseksualną – karząc ją nawet śmiercią”[2]. Amnesty podaje następnie, że w Burkina Faso 13-letnia dziewczyna została „zmuszona” do urodzenia dziecka. Według organizacji państwo powinno jej zagwarantować dostęp do aborcji. Ciążę dziecka należałoby więc wyleczyć zabiciem drugiego dziecka. Dalej, AI podaje jako przykład łamania praw człowieka, że w Irlandii kobietom grozi więzienie, jeżeli dokonały aborcji z innego powodu niż zagrożenie ich życia. Zdaniem „obrońców praw człowieka” zabijanie nienarodzonych to widocznie żadne przestępstwo!

Organizacja starannie unika otwartego wezwania do nieskrępowanej legalizacji aborcji. Jednak wymienione przez nią przykłady rzekomego łamania praw człowieka zdają się wskazywać, że taki właśnie jest prawdziwy cel Amnesty International. Jest tak co najmniej od 2007 roku. Wówczas organizacja przyjęła dokument, nieprzeznaczony do publikacji, w którym określiła trzy cele w kwestii aborcji. Pierwszym z nich była legalizacja zabijania nienarodzonych w „szczególnych przypadkach”. Jednak już kolejny cel zakładał walkę o zniesienie wszelkiej dyskryminacji względem kobiet, które chcą dokonać aborcji oraz tych, którzy je wykonują! [3]

W 2011 roku Amnesty International wydała oświadczenie w sprawie Polski[4]. Organizacja stwierdziła, że zakaz aborcji m.in. w przypadku „prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu” to zamach na prawa człowieka. Rzeczywiście, przecież aborcja wcale nie zagraża życiu „prawdopodobnie chorego” dziecka...

Prawo do upodlenia, czyli prostytucja

Aborcja to nie jedyny temat, w którym Amnesty International zwraca się przeciwko godności ludzkiej. W lutym tego roku media ujawniły, że organizacja wspiera prawo mężczyzn do korzystania z usług prostytutek[5]. Amnesty nie chciała, by rząd w jakikolwiek sposób ograniczał możliwość płacenia za seks, bo to jakoby uderza w męską autonomię. Organizacja wezwała też rządy, by zapewniły kobietom, które sprzedają swoje ciała prawne i systemowe rozwiązania „wykluczające dyskryminację”. Wygląda na to, że według AI prawo do upodlenia i odebrania sobie wszelkiej godności to także „prawo człowieka”.

Przeciw „dyskryminacji” homoseksualistów

W kontekście powyższych faktów nie może dziwić, że także związki homoseksualne cieszą się poparciem Amnesty International. W tym przypadku organizacja skupia się w ostatnich miesiącach przede wszystkim na krytyce represyjnych wobec homoseksualistów praw przyjętych przez niektóre kraje Afryki. Przypomnijmy, że prawa te – w odniesieniu do Ugandy – potępił także Kościół katolicki ustami kard. Petera Turksona. Jednak Amnesty International na tym nie poprzestaje, otwarcie promując ideologię ruchu LGBT. W styczniu tego roku organizacja opublikowała raport, który piętnował „dyskryminację” osób transpłciowych w tych krajach Europy, które nie zezwalają na „zmianę płci”[6]. W tym samym miesiącu AI skrytykowała Rosję za zakazywanie publicznej propagandy LGBT[7]. Z kolei amerykański oddział organizacji opowiedział się za legalizacją „małżeństw” homoseksualnych, choć ponownie w dość ostrożnych, jednak jednoznacznych słowach:

„Amensty International jest przeciwne dyskryminacji w prawach dot. cywilnego małżeństwa bazującej na orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej. (...) Stany nie powinny dyskryminować mniejszości ze względu na ich tożsamość”[8].

AI promowała „małżeństwa” homoseksualne także w innych państwach świata, w ostatnim czasie np. w Irlandii Północnej[9].

Utrata autorytetu moralnego

Amnesty International przez lata mogła słusznie uchodzić za swoisty autorytet moralny w dziedzinie praw człowieka. Od kilku lat ten autorytet jest już nie tyle nawet podkopywany, co po prostu całkowicie usuwany. Promocja ideałów ruchu LGBT, niszczącej godność kobiet prostytucji, a wreszcie zabijania nienarodzonych oznacza, że AI staje w opozycji do części prawdziwych praw człowieka, w tym tego najbardziej fundamentalnego: prawa do życia. Na początku marca kard. Peter Turkson ostrzegł, że próbuje się dziś tworzyć nowe prawa człowieka[10]. Wchodzą w ich skład aborcja, eutanazja, ideologia gender i „małżeństwa” homoseksualne. Zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego, są to prawa całkowicie nieprawdziwe. To wielka szkoda, że Amnesty International angażuje się w popieranie fałszerstwa.

Paweł Chmielewski

[1] https://campaigns.amnesty.org/campaigns/my-body-my-rights

[2] http://www.amnesty.org/en/news/sexual-and-reproductive-rights-under-threat-worldwide-2014-03-06

[3] http://www.lifesitenews.com/news/archive//ldn/2007/may/07050303

[4] http://amnesty.org.pl/no_cache/aktualnosci/strona/article/7456.html

[5] http://www.lifesitenews.com/news/canadian-mp-accuses-amnesty-international-of-backing-pimps-over-victims-of; http://www.cnn.com/2014/03/07/opinion/morgan-amnesty-prostitution/; http://pl.scribd.com/doc/202126121/Amnesty-Prostitution-Policy-document

[6] http://www.amnesty.org/en/library/info/EUR01/001/2014/en

[7] http://www.amnesty.org/en/library/asset/EUR46/001/2014/en/785526a4-301c-4b64-9edd-7016b3a1dc2f/eur460012014en.html

[8] http://www.amnestyusa.org/our-work/issues/lgbt-rights/about-lgbt-human-rights

[9] http://www.lifesitenews.com/news/force-gay-marriage-on-northern-ireland-through-courts-amnesty-international

[10] http://pl.radiovaticana.va/news/2014/03/04/kard._turkson_w_bratys%C5%82awie:_chrze%C5%9Bcijanie_s%C4%85_dzi%C5%9B_na_%C5%9Bwiecie/pol-778514