Wielki Post jako droga do piękna (Iz 1, 10.16-20; Mt 23,1-12)

Kiedy mamy odwagę popatrzeć do lustra jesteśmy też otwarci na konfrontację naszych wyobrażeń z tym, co zobaczymy. Zazwyczaj coś znajdujemy do poprawy. Mieć odwagę przeglądnąć się w Słowie Boga jak w zwierciadle, to dla nas duże ryzyko, szczególnie w Wielkim Poście. Ale trzeba mieć odwagę patrzeć do końca, „wytrzymać” początkowe napięcie, bo inaczej nie znajdziemy sposobu na piękno. 

Teksty biblijne na post są mocne, ale zwierciadło Biblii jak powiedział św. Grzegorz Wielki: „odbija nasze wewnętrzne oblicze”. Jeśli jesteś gotowy i chcesz to słuchaj: „Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory!” (Iz 1,10). Nie jest łatwo przyjąć, że wnętrze moje to Sodoma i Gomora… ale bądźmy do końca szczerzy i przypatrzmy się myślom, które „nurtują w naszym sercu”. 

Jezus przestrzega przed obłudą – dwulicowością , po to mam się przejrzeć w Nim, aby nie szukać wielkości i chwały w skupianiu się na sobie, np. poprzez ubranie czy poprzez słowa, które czynią mnie mistrzem, ojcem, przewodnikiem, idolem, bogiem… (Mt 23, 2-7).
Człowiek ufający Bogu, a tym bardziej służący Mu, nie skupia na sobie, nie szuka swojej chwały! Więcej, cała dynamika zachowania kieruje go w stronę służby innym i bycia mniejszym. Więcej, im bardziej jest większy, np. poprzez piastowane urzędy, tym radośniej służy. Ponieważ naśladuje Ojca i Pana wszystkich. Przynajmniej Jeden taki jest, no może dwie Osoby są takie, zawsze blisko nas: Jezus i Maryja. Mamy do nich dołączyć (Mt 23, 12-13).

Są więc w nas myśli i czyny rodem z samej Sodomy i Gomory, dlatego Pan mówi: „przestań czynić zło” (Iz 1, 16).
Są bardziej subtelne myśli, takie jak pragnienie nazywania siebie mistrzem. Jezus mówi „Nie chciejcie, aby was nazywano mistrzami”. Nawet samo takie pragnienia trzeba zostawić (Mt 23, 10).  

Do tych zaś, którzy odkryli brzydotę "posiadania" myśli i czynów, tych sodomskich i tych subtelnych, Bóg mówi: „obmyj się” i „zaprawiaj się w dobrym”, „wspomagaj uciśnionego” (Iz 1,16-17). Nie miej wątpliwości, że nawet wtedy, kiedy twoja dusza została splamiona i zabarwiona złem jak purpura, Pan w swojej mocy miłosierdzia może na nowo przywrócić jej piękno i delikatność wełny. Ważne, żeby się „nie zaciąć w oporze” (Iz 1,18-20), ale wytrwać do końca przed Słowem Bożym, przyjąć prawdę i posłuchać. Posłuszeństwo Słowu prowadzi do piękna.

Andrzej Prugar/Facebook