Decyzja Facebooka o usunięciu profilu Konfederacji wywołała na początku ub. roku szerokie oburzenie w Polsce. To była kolejna granica, którą przekroczył portal w uprawianiu cenzury. Obserwowany przez blisko 700 tys. użytkowników profil zablokowano przez rzekome naruszenie „standardów społeczności” i złamanie regulaminu w związku z publikacjami na temat pandemii koronawirusa. Działania w tej sprawie natychmiast podjął polski rząd, stanowczo sprzeciwiając się praktykom zagrażającym wolności słowa w debacie publicznej. Działania te przyniosły zamierzony efekt.

- „Presja ma sens. Profil Konfederacji na Facebooku wraca. Możemy się nie zgadzać, ale dla Prawa i Sprawiedliwości wolność słowa zawsze będzie najważniejsza”

- napisał dziś na Twitterze szef resortu cyfryzacji.