Grupa zamaskowanych osób wtargnęła wczoraj do sali koncertowej Crocus City Hall na przedmieściach Moskwy i otworzyła ogień do zebranych tam ludzi. Wedle najnowszych danych, potwierdzono śmierć 115 osób. Tragiczny bilans jednak wciąż rośnie.

Do zamachu przyznało się Państwo Islamskie. Eksperci wskazują jednak, że nawet jeżeli rzeczywiście atak zorganizowali bojownicy ISIS, to mogła to być przygotowana przez Kreml operacja pod fałszywą flagą. Masakra może posłużyć Putinowi do wprowadzenia kolejnych represji wobec społeczeństwa i mobilizacji Rosjan do wojny z Ukrainą. Kreml tymczasem insynuuje związki zamachowców z Ukrainą.

Federalna Służba Bezpieczeństwa zatrzymała 11 osób mających mieć związek z zamachem. W sieci opublikowano nagranie z przesłuchania jednego z ujętych mężczyzn. Stwierdził on, że za zabijanie ludzi w Krokusie miał otrzymać około pół miliona rubli. Ze zleceniodawcami miał kontaktować się na Telegramie i to oni mieli dostarczyć mu broń. Funkcjonariusz FSB pytał też, w jaki sposób zatrzymany mężczyzna nawiązał kontakt ze zleceniodawcami.

- „Uczyłem się na telegramie, słuchałem tam kaznodziei. Napisał do mnie jego asystent”

- odpowiedział.