Prezes NIK Marian Banaś wystąpił wczoraj na konferencji prasowej u boku lidera Nowej Nadziei Sławomira Mentzena, który to zapewniał, że Konfederacja będzie „wspierać niezależność NIK”. Konferencja odbyła się kilka dni po ogłoszeniu przez Mentzena startu w jesiennych wyborach z list Konfederacji syna szefa NIK, Jakuba Banasia.
- „Jeżeli chodzi o współpracę NIK-u z partią polityczną, to jest to rzecz niedopuszczalne”
- komentował wczorajszą konferencję prezes PiS Jarosław Kaczyński.
W rozmowie z PAP do sprawy odniósł się wiceszef sejmowej Komisji ds. Kontroli Państwowej Janusz Śniadek z PiS.
- „Prezes NIK robił rzecz niesłychaną i w zasadzie dyskwalifikującą go jako urzędnika państwowego, ale prawdopodobnie pozostanie w tym bezkarny”
- powiedział.
- „Zrobił rzecz niedopuszczalną, nie do pojęcia jako urzędnik państwowy, że w każdym innym miejscu, gdyby funkcjonował, to powinien stracić stanowisko, a tutaj on sobie bimba i gra wszystkim na nosie”
- dodał.
Stanowisko rządzących podziela opozycja. Poseł KO Marcin Kierwiński bardziej niż samą współpracę NIK z partią polityczną, skrytykował jednak siłę, na którą Marian Banaś postawił.
- „Myślę, że pan prezes Banaś wybrał nie najlepszego partnera do ogłaszania tego typu informacji, bo Konfederacja nie będzie gwarancją bezstronności NIK. Poglądy pana Mentzena lokują go raczej bardzo blisko PiS-u, a nie demokratycznego państwa prawa”
- powiedział.
Szerzej na sprawę spojrzał reprezentujący Lewicę Krzysztof Gawkowski.
- „Kiedy prezes Najwyższej Izby Kontroli włącza się w kampanię jednej z partii politycznych, to znaczy, że państwo nie działa, to znaczy, że państwo jest chore i to znaczy, że takiego prezesa trzeba będzie wcześniej czy później wymienić”
- ocenił.
Poseł Krzysztof Paszyk z PSL wczorajszą konferencję określił wydarzeniem „zupełnie niezrozumiałym”.
- „Jest to wydarzenie, które nie miało dotychczas w żaden sposób miejsca, by urzędujący prezes NIK jakieś rekomendacje, czy wsparcie udzielał jednemu ze środowisk politycznych, parlamentarnych”
- podkreślił.
Michał Kobosko z Polski 2050 wskazał z kolei, że Marian Banaś nie tylko złamał ustawę, ale również obyczaj.
- „To jest niewybaczalne złamanie nie tylko ustawy o NIK, ale i obyczaju, zgodnie z którym szef Izby nie występuje razem i nie podejmuje współpracy z poszczególnymi partiami. Po takim występie szef NIK powinien się honorowo podać do dymisji”
- stwierdził.
