Warto dodać, że Servent jako jeden z nielicznych przewidział atak Putina na Ukrainę. W jego ocenie celem działań Rosji było od początku zniszczenie światowej demokracji.
Odnosząc się do wojny na Ukrainie, francuski ekspert przypomina, że Putin już 2014 roku zagroził użyciem broni jądrowej, co w efekcie ułatwiło mu aneksję Krymu.
Servent w rozmowie z „Welt” chwali „punkt zwrotny” w działaniach Niemiec. Ostro jednak krytykuje postępowanie niemieckiego kanclerza Olafa Scholza wytykając mu powielanie błędów swojej poprzedniczki Angeli Merkel.
– Ten człowiek nic nie zrozumiał. Zero. Kieruje się starą logiką, zgodnie z którą interesy ekonomiczne determinują politykę” – stwierdził Servent.
Za kuriozalną uważa sytuację, w której Rosja zasiada w Radzie Bezpieczeństwa ONZ i posiada broń atomową, atakując przy tym swojego sąsiada, gdzie „popełnia masowe zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości, i atakuje cele cywilne, aby zadać jak najwięcej ofiar cywilnych”.
W jego ocenie „wojna na Ukrainie to walka światopoglądów – demokracja kontra autokracja.
– Zachodnia demokracja jest w oczach Putina systemem "mięczaków", podczas gdy on wyznaje kult męskości, jak kiedyś w KGB, gdzie jedyny wybór istnieje pomiędzy dominacją a uległością – mówi Servent, dodając że Putin jest przekonany o tym, że wiek XXI to wiek totalitaryzmu.
Kluczowy – podkreśla Francuz - w rozumieniu tego był szturm na waszyngtoński Kapitol.
- Populizm i ekstremizm to wewnętrzne nowotwory naszych społeczeństw, celowo podsycane z zewnątrz – uzasadnia, dodając że pojawiają się politycy, którzy podobnie jak w latach 30-tych XX wieku próbują być „zbawcami narodów”.
– Nazizm, stalinizm, faszyzm to ich religie. Podobnie jak w latach 30., znowu pojawiają się politycy, których rzesze zwolenników traktują jak mesjaszy, obiecujących rozwiązanie wszystkich problemów – stwierdza.
Ostro też komentuje zachowanie prezydenta Francji Emmanuela Macrona, z którego telefonicznych wykładów na temat prawa międzynarodowego Putin się śmieje „zapominając, że rozmawia z zabójcą”.
- Sam Scholz udał się do Pekinu, gdy tylko chiński totalitarny reżim został zatwierdzony. Ten człowiek nic nie zrozumiał. Zero. Kieruje się starą logiką, zgodnie z którą interesy ekonomiczne determinują politykę – stwierdza Servent dodając, że kończy się już stara Europa oparta na zależności od rosyjskiego gazu i ropy.
Scholz tymczasem – uzasadnia – odcinając się rzekomo „od rosyjskiej dyktatury, wybiera totalitarny reżim Chin jako lepsze rozwiązanie’.
Patrząc na działania Macrona i Scholza – uzasadnia - Putin „postrzega europejskich przywódców jako słabeuszy”, „nie obchodzi go, czy wojna potrwa pięć czy dziesięć lat” i uważa, że wytrzyma tak jeszcze długo.
Francuski historyk uważa, że szansą na zakończenie wojny na Ukrainie byłby upadek reżimu Putina, a doprowadzić mogą do tego kolejne mobilizacje, ponieważ rosyjska gospodarka już odczuwa skutki kryzysu, a tamtejsze elity opuszczają kraj.
- Nie można wykluczyć rozpadu. Już w 1917 roku doszło do buntów żołnierzy przeciwko ich oficerom, co zakończyło się rewolucją – uzasadnia Servent, dodając że ten scenariusz także nie zwolni nas od obaw o dalsze losy Europy i świata.
