Kolegium Komisji Europejskiej zaakceptowało we wtorek propozycję polskiego rządu dot. nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, która ma być warunkiem realizacji polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Projekt przewiduje, że sprawami dyscyplinarnymi sędziów nie będzie zajmowała się już Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN, a Naczelny Sąd Administracyjny. Ponadto polski rząd zgodził się na test niezależności sędziego.

Projekt już w nocy z wtorku na środę trafił do Sejmu. W środę marszałek Elżbieta Witek zaprosiła szefów klubów i kół parlamentarnych na spotkanie dot. harmonogramu procedowania nowelizacji. Procedowanie odłożono jednak na styczeń z uwagi na stanowisko prezydenta. Andrzej Duda oświadczył, że nie zgodzi się na wprowadzenie do polskiego porządku prawnego żadnych norm dopuszczających kwestionowanie nominacji sędziowskich. Na sprzeczne z Konstytucją zapisy w projekcie wskazuje również sam SN i Solidarna Polska. Teraz stanowisko zajął prezes PiS.

Jarosław Kaczyński odniósł się do projektu nowelizacji ustawy o SN w wywiadzie dla „Gazety Polskiej”.

- „Ta sprawa jest przedmiotem poważnej kontrowersji w Polsce, dlatego nie mogę się na jej temat w tej chwili wypowiadać. Uchwalenie ustawy prawdopodobnie, ale nie na pewno, byłoby uznane za ich wypełnienie, ale skutki w Polsce mogłyby być skrajnie destrukcyjne, nie tylko dla sądownictwa, lecz także całego aparatu państwowego i mogłyby zaszkodzić przyjmowaniu przez Polskę głównych środków z perspektywy budżetowej na lata 2021–2027”

- stwierdził polityk.