Na zlecenie portalu wPolityce.pl pracownia Social Changes zapytała Polaków o to, czy zgadzają się ze stwierdzeniem, że „Donald Tusk był politykiem zbyt uległym wobec Niemiec”.

Twierdząco na to pytanie odpowiedziało aż 44 proc. uczestników badania. Przeciwnego zdania jest 30 proc. respondentów. Zdania na ten temat nie ma 26 proc. z nich.

O uległość wobec Angeli Merkel sam Donald Tusk był niedawno pytany w czasie spotkania na Uniwersytecie Wrocławskim

- „Ta teza nie jest prawdziwa”

- przekonywał szef Platformy, a jego odpowiedź wywołała śmiech studentów.

- „Dlaczego się śmiejecie?”

- pytał polityk.

- „Jeszcze jako polski premier, a później przez obie kadencje w Radzie Europejskiej - jest mi o tyle przykro, że jest to udokumentowane i można to znaleźć w 15 sekund w internecie, w dowolnych dokumentach - byłem zaangażowany, być może najbardziej w Unii Europejskiej, w zablokowanie Nord Stream 2. Tylko że Niemcy i Merkel nie byli tym zainteresowani”

- dodawał zapewniając, że nie ma sobie w tym zakresie nic do zarzucenia,

Tusk stwierdził, że w Unii Europejskiej ma opinię polityka… „radykalnie antyrosyjskiego, który był w ostrym konflikcie z Angelą Merkel, jeżeli chodzi Nord Stream 2 i kwestie migracyjne”.

Spełnienie prośby Donalda Tuska i „wpisanie w internecie” prowadzi jednak do zupełnie innych wniosków. Łatwo natrafić na przykład na jego wypowiedź z września 2014 roku, kiedy po aneksji Krymu zapewniał, że „Polska, póki on jest premierem, nie stanie na czele antyrosyjskiej krucjaty”.