Stany Zjednoczone podały dane, wedle których jej zapasy ropy nie spadły, a przeciwnie, wyraźnie wzrosły. Okazuje się wiec, że ropy wcale nie jest na rynku zbyt mało. To natychmiast zmieniło notowania tego surowca na giełdach.

- „Cena ropy Brent w kontraktach terminowych na październik spadała w środę na giełdzie w Londynie o nawet 4 proc. do poziomu 96,5 dol. za baryłkę (niecałe 61 centów za litr) i w czwartek utrzymuje się na zbliżonym poziomie. To poziomy sprzed wojny. Amerykańska ropa WTI od środy testuje przebicie poziomu 90 dol.”

- podaje red. Jacek Frączyk  na łamach Business Insider.

To dobra wiadomość dla polskich kierowców. Wedle serwisu cenapaliw.pl, na niektórych polskich stacjach paliw cena oleju napędowego wynosi niewiele ponad 7 zł za litr, a cena benzyny nawet poniżej 6,80. Powodów do radości nie ma natomiast Władimir Putin.

- „Cena ropy to obecnie kluczowa informacja, która może przybliżyć zakończenie wojny za naszą wschodnią granicą. Bez pieniędzy Rosja nie będzie jej w stanie długo prowadzić. A obecnie z powodu sankcji musi swoją ropę sprzedawać znacznie poniżej cen rynkowych”

- podkreśla Frączyk.

Pozbawiona zachodnich rynków Rosja musi znacząco obniżać ceny ropy sprzedawanej Chinom czy Indii.