– Krajowy Plan Odbudowy (KPO) zawiera 48 reform i 116 powiązanych z nimi kamieni milowych oraz 54 inwestycje i 166 wskaźników – powiedział wtedy rozmowie z „Gościem Niedzielnym” minister funduszy i polityki regionalnej Grzegorz Puda.

Niebawem okazało się też, że Komisja Europejska i jej przedstawiciele posiadają dość rozbieżne zdania w tej kwestii. W środę natomiast światło dzienne ujrzały koleje „zalecenia” unijnych biurokratów dotyczące m.in. rzekomej konieczności reformowania polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Jednym z głównych „zaleceń” Komisji Europejskiej w opublikowanym właśnie raporcie okazało się "oddzielenie funkcji ministra sprawiedliwości od funkcji prokuratora generalnego i zapewnienie funkcjonalnej niezależności prokuratury od rządu", aczkolwiek unijni biurokracji na tym nie poprzestali.

Znalazły się tam jeszcze zalecenia dotyczące łatwiejszej rejestracji lobbystów, szerszych uprawnień dla organizacji społeczeństwa obywatelskiego i Rzecznika Praw Obywatelskich, a nawet NIKu.

Do tych „propozycji” odniosła się w środę w sposób stanowczy była premier polskiego rządu, obecnie eurodeputowana Prawa i Sprawiedliwości, Beata Szydło.

"Komisja Europejska wydała dla Polski szereg „zaleceń”, jak ma wyglądać nasze prawo i system polityczny. Tymczasem, patrząc na to, co wypisuje KE, to raczej Komisji przyda się zalecenie: niech komisarze nie wychodzą poza swoje kompetencje ściśle określone w Traktatach" – napisała na Twitterze Szydło.

Sprawę też skomentował w czwartek minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro w trakcie swojego wystąpienia w Nowym Targu.

Unia Europejska wysuwa coraz większe roszczenia wobec Polski. Chce narzucać rozwiązania już w każdej możliwej dziedzinie, nazywając to m.in. kamieniami milowymi. Godzenie się na kamienie milowe to zgoda na kamienie u szyi polskiej gospodarki, interesów i zasobności życia Polaków – stwierdził Zbigniew Ziobro.

Komentując sposób prowadzenia rozmów z Unią Europejską, minister sprawiedliwości podkreślił, że z UE "należy rozmawiać twardo i wykorzystywać wobec niej wszystkie możliwości nacisku", jakie Polska posiada.
– Jeżeli możemy zawetować jakieś decyzje, powinniśmy grozić wetem, a jeśli groźby nie pomagają, to stosować weto. Tylko w ten sposób możemy wynegocjować odpowiednie warunki do względnego radzenia sobie Polski z agresją ze strony Unii – podkreślił minister Ziobro.

Stwierdził także, że obowiązkiem polskiego rządu jest dbanie o polskie interesy.

Byliśmy przeciwni temu, by UE mogła pozyskując nowe kompetencje, dzięki tzw. warunkowości i praworządności, czy poprzez KPO ingerować np. w polskie sądownictwo. Ale byliśmy też zdecydowanie przeciwni temu, co UE narzucała nam w obszarze energetyki prowadząc do likwidacji polskiego górnictwa i energetyki węglowej, która dawała nam przewagę konkurencyjną nad innymi krajami poprzez bardzo tani prąd na tle innych krajów – podkreślił lider Solidarnej Polski.