Publicysta tygodnika „Do Rzeczy” komentował wyniki sondażu exit poll zrealizowanego przez Ipsos dla TVP, TVN i Polsatu w czasie wieczoru wyborczego Telewizji Republika. Ziemkiewicz stwierdził, że możliwe jest, iż w rzeczywistości zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości okaże się wyższe.
- „O dwa lub trzy punkty procentowe. Znamy taką sytuację z przeszłości. Bardzo silny jest tzw, efekt poprawnościowy. Wyborcy, którzy głosują inaczej niż mówią im media, traktują ankieterów robiących exit poll jako element tego systemu, przeciw któremu głosowali i nie chcą z nimi rozmawiać”
- zauważył dziennikarz.
- „Nie znamy metodologii sondażu, mamy doświadczenie ze Słowacji i Węgier. Dochodzi element tożsamościowy, dlatego myślę, że PiS może mieć większe poparcie”
- dodał.
Wskazał, że jeśli Ipsos stosował kalkulator Flisa, to w rzeczywistości wyniki wyborów mogą się znacząco różnić.
Jaka teraz czeka nas przyszłość? Ziemkiewicz zauważył, że nawet jeśli opozycji uda się stworzyć rząd, to nie będzie miała wystarczającej większości, aby przełamać weto prezydenta.
- „Obawiam się, że czeka nas czas impotencji narodowej”
- stwierdził.
