Występując na Campusie Polska Przyszłości, przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk zapowiedział, że jeśli jego partia zwycięży w wyborach, pierwszego dnia po nich złoży projekt legalizujący aborcję na życzenie do 12 tygodnia ciąży. Podkreślił przy tym, że politycy, którzy nie zgadzają się z tym postulatem, nie będą mogli liczyć na start z list Platformy.

Deklaracja Donalda Tuska jest o tyle ciekawa, że po powrocie na polską scenę polityczną zabiega on o wspólny start opozycji w wyborach parlamentarnych. Tymczasem politycy PSL i Polski 2050 zdają się mieć inne podejście do tematu aborcji. O sprawę na antenie Radia WNET pytany był Piotr Zgorzelski z PSL, który stwierdził, że przed wyborami po stronie opozycji kształtują się dwa bloki.

- „Platforma Obywatelska ustami swego lidera wskazuje na profil centrolewicowy. W związku z tym nasza propozycja, być może z udziałem Szymona Hołowni – tego bym nie przesądzał - będzie propozycją centrowo-konserwatywno-prawicową”

- powiedział.

Wskazał też, że jego partia nie wyklucza przyjęcia posłów, którzy opuszczą skręcającą w lewo Platformę Obywatelską.

- „Po deklaracji Donalda Tuska ws. aborcji PSL nie zbuduje wspólnej listy do Sejmu z PO”

- podkreślił.