W wywiadzie udzielonym „BizNewsTv” Moore zwrócił uwagę na fakt, że „dzisiaj przynajmniej 50 proc. ludności polega na nawozach azotowych, by móc istnieć”. Tymczasem stosowania właśnie tego typu nawozów próbuje się zakazać, a „Holandia i Sri Lanka już wprowadziły takie posunięcia”. Jako jednego z głównych winowajców Moore wskazał Światowe Forum Ekonomiczne i jego założyciela Klausa Schwaba, którzy promują ideę „zerowej emisji netto”. „Myślę, że oni są naszymi wrogami – powiedział współzałożyciel Greenpeace. – Nie tylko naszymi wrogami, ale wrogami Ziemi”.
Moore ma doktorat w dziedzinie biologii lasu i należy do 1100 naukowców, którzy podpisali Światową Deklarację Klimatyczną, w której stwierdza się, że nie ma zagrożenia dla klimatu. Jest też członkiem CO2 Coalition, której celem jest edukowanie o korzyściach wynikających z dwutlenku węgla oraz przeciwstawianie się propagandzie mówiącej o katastrofalnym stanie klimatu. Moore był współzałożycielem Greenpeace w 1971 r., a organizację opuścił po 15 latach. Powodem odejścia było zamienienie Greenpeace w organizację o charakterze politycznym, a nie naukowym.
Moore uważa, że propagatorzy ograniczenia emisji CO2 „stworzyli fałszywą narrację”, gdyż w rzeczywistości to z dwutlenku węgla składa się „całe życie. To najbardziej zasadnicza część życia. To dlatego chemia organiczna jest chemią węgla”. Oznacza to, że obecność CO2 w atmosferze ma korzystny wpływ dla środowiska. Moore twierdzi, że stężenie CO2 w atmosferze mogłoby być dużo większe niż obecne 417 ppm i wynosić 4000 ppm, a życie na ziemi by rozkwitało. Według Moore’a należałoby raczej przywrócić większe stężenie dwutlenku węgla, np. osiągając 1000 ppm, gdyż jest to korzystne dla roślin.
Jego zdaniem nie ma jednak „wystarczająco dużo paliw kopalnych”, by osiągnąć tak wysokie stężenie jak 4000 ppm, gdyż „większość z nich jest zamknięta w skałach”. Współzałożyciel skrytykował też nazywanie paliw kopalnych „brudnymi”, gdyż „nasze jedzenie rośnie na brudzie”.
Moore sądzi, że rezygnacja z paliw kopalnych mogłaby mieć sens, gdyby przejść od tzw. „odnawialnych” źródeł energii – typu panele słoneczne czy elektrownie wiatrowe – do energii nuklearnej. Wówczas paliwa kopalne można by stosować jako paliwo do ciężkich maszyn, a reszta urządzeń mogłaby być zasilana energią nuklearną, która według Moor’a jest bezpieczna.
„Istnieje ponad 100 elektrowni nuklearnych między Kanadą i Stanami Zjednoczonymi” – podaje jako przykład Moore i stwierdza, że nikomu one nie zaszkodziły. Kwestionuje on zakaz istnienia takich elektrowni, gdyż „paliwa kopalne zabiły mnóstwo ludzi w wybuchach i pożarach, a wciąż ich używamy”. Według Moore’a jedynym przykładem, gdy ktoś zginął z powodu elektrowni nuklearnej jest Czarnobyl i „głównie byli to strażacy, którzy pracowali przez dziewięć dni, by ugasić pożar”.
