- „To był ocean pieniędzy, które płynęły do okręgów wyborczych poszczególnych kandydatów Suwerennej Polski na te wszystkie wozy strażackie rzekomo przydatne nie wiadomo do czego Polakom”

- powiedziała dziennikarka TVP.

Kiedy jej wypowiedź wywołała burzę w mediach społecznościowych, postanowiła bronić się „przejęzyczeniem” i stwierdziła, że wprawdzie Polakom te wozy są potrzebne, ale nie ofiarom przestępstw.

- „Oj, Panie Warchoł Marcin Warchoł, sądzi Pan, że jakiekolwiek moje przejęzyczenie, czy nawet błąd zmienia cokolwiek w Pańskiej i Pańskich kolegów sytuacji prawnej? Te wozy są potrzebne Polakom, ale czy ofiarom przestępstw? Rozumie Pan? Zachęcam do dalszego oglądania tvp_info”

- napisała, odpowiadając na wpis prof. Marcina Warchoła.

Ostatecznie zlitował się europoseł Maciej Wąsik i uświadomił dziennikarce TVP, że wozy strażackie są potrzebne również ofiarom przestępstw.

- „Około 200 000 razy rocznie na miejscu różnych zdarzeń, w tym wypadków drogowych, gdzie trzeba natychmiast udzielać pomocy, pierwsi są strażacy z OSP. Dlatego potrzebują nowoczesnego sprzętu. Kto tego nie wie, jest ignorantem”

- wyjaśnił b. wiceszef MSWiA.