Wniosek o uchylenie immunitetu skierował były dowódca operacyjny RSZ gen. Tomasz Piotrowski, która zarzuca byłemu ministrowi obrony narodowej przestępstwo z art. 212, czyli publiczne znieważenie. W ocenie wojskowego, Mariusz Błaszczak pomówił go „o postępowanie, które naraziło go na utratę zaufania potrzebnego do zajmowanego stanowiska”, a ponadto jego wypowiedzi były „poniżające go w oczach opinii publicznej”.

Przed głosowaniem Sejmu głos zabrał sam Mariusz Błaszczak.

- „Warto przypomnieć jeszcze raz istotę tej sprawy. Otóż ona się sprowadza do zdania zawartego we wniosku składanym w tym akcie oskarżenia. Cytuję: Od dnia 16 grudnia 2022 roku do 24 kwietnia 2023 roku Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych w ogóle nie dysponowało informacjami, że na terytorium Polski wleciała rosyjska rakieta. I to jest właśnie istota sprawy. Mnie oskarżano, opozycja ówczesna, dziś opcja rządząca, media, o to, że wiedziałem, że wleciała rakieta na terytorium Polski. A tu mamy wprost stwierdzenie, że Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych nie dysponowało takimi informacjami”

- zauważył.

Szef klubu PiS odniósł się przy tej okazji szerzej do działań polityków rządzącej koalicji.

- „Nie mam żadnych wątpliwości, że posłowie PO zagłosują za uchyleniem immunitetu. Ale uwierzcie to obróci się przeciwko wam. Wasza władza skończy się prędzej czy później. Komuniści też myśleli, że będą rządzić wiecznie”

- powiedział.

Przypomniał o powołanym w klubie PiS zespole, który ma śledzić nadużycia rządzących.

- „Nasz zespół zbiera te wszystkie sprawy i rozliczy was za to. Szybciej niż myślicie”

- zapewnił.