Ukraiński prezydent przestrzegł również Zachód przed uleganiem szantażowi Rosji.
Jak dodał Zełenski, taka decyzja o mobilizacji świadczy o problemach z rekrutacją żołnierzy, oficerów oraz innego personelu do wojny z Ukrainą, co w jasny sposób uwidacznia słabnącą pozycję Rosji.
- Putin chce utopić Ukrainę we krwi, zwłaszcza we krwi własnych żołnierzy – stwierdził zełenski.
Odnosząc się do zapowiadanych przez Rosję referendów na okupowanych terenach w sprawie przyłączeniowych ich do Rosji, prezydent Ukrainy stwierdził, że w żadnym wypadku nie spowodują one, że Kijów zrzeknie się praw do zajętych siłą przez Rosję terytoriów.
– Będziemy działać krok po kroku zgodnie z naszymi planami. Jestem pewien, że wyzwolimy nasze terytorium. „Referenda” to w 90 procentach fikcyjne referenda, państwa ich nie uznają – powiedział.
Komentując możliwość użycia broni przez Rosję broni jądrowej, Zełenski zauważył, że w jego opinii "świat nie pozwolił mu jej użyć", choć oczywiście pewne ryzyko zawsze istnieje. Takie słowa z ust Putina określił jednak jako kolejne próby zastraszania mające zmusił Zachód o uległości. Przestrzegł też przed uleganiem tym groźbom.
– Jutro Putin może na przykład powiedzieć, że oprócz Ukrainy żąda też części Polski, a jeśli nie, to użyje broni atomowej. Nie możemy godzić się na takie kompromisy – stwierdził Zełenski.
