Ujawniając szczegóły tajnego spotkania strona amerykańska pokazała pożądany dla Waszyngtonu scenariusz, który, po wyzwoleniu przez Siły Zbrojne Ukrainy terytoriów okupowanych po 24 lutego 2022 r., przewiduje rozpoczęcie procesu negocjacyjnego z terrorystycznym państwem-agresorem.

Po rezonansie, jaki wywołały publikacje w amerykańskich mediach, sprawę tę wyjaśnił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

UKRAINA BĘDZIE GOTOWA DO NEGOCJACJI Z ROSJĄ PO WYZWOLENIU WSZYSTKICH OKUPOWANYCH TERYTORIÓW

Ukraiński przywódca stanowczo podkreślił, że Ukraina będzie gotowa do przystąpienia do określonego formatu porozumienia dyplomatycznego dopiero po dotarciu sił obronnych do granic Ukrainy z 1991 r., uznanych przez społeczność międzynarodową. Powiedział to podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Hiszpanii Pedro Sanchezem w Kijowie 1 lipca.

„Ukraina będzie gotowa na taki czy inny format dyplomacji, kiedy naprawdę będziemy na naszych granicach, na naszych rzeczywistych granicach zgodnie z prawem międzynarodowym. Granice z 24 lutego 2022 roku nie są naszymi granicami, była tam tylko linia styku między nami a okupantami”

– podkreślił prezydent Ukrainy.

Oprócz tego Zełenski zapewnił, że teraz ważne jest, aby postawić Putina na swoim miejscu i pokazać, że Zachód się nie boi. A członkostwo Ukrainy w NATO jest jedną z odpowiedzi potwierdzających, że świat nie boi się żadnego agresora.

Prezydent Ukrainy powiedział, że właśnie dlatego Ukraina chciałaby otrzymać zaproszenie do NATO na szczycie w Wilnie.

Co więcej, Zełenski podkreślił, że Kijów nie zgodziłby się na żadne gwarancje bezpieczeństwa, które byłyby alternatywą dla przystąpienia do NATO, czyli Ukraina zgodzi się na takie gwarancje jedynie na pewien okres w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa do czasu faktycznego przystąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

NIEPRZYJĘCIE UKRAINY DO NATO PO ZAKOŃCZENIU WOJNY Z FEDERACJĄ ROSYJSKĄ BYŁOBY DLA EUROPY SAMOBÓJSTWEM

Z kolei, minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba w wywiadzie udzielonym Axel Springer powiedział, że nieprzyjęcie Ukrainy do NATO po zakończeniu wojny z Federacją Rosyjską byłoby dla Europy samobójstwem. W takim przypadku drzwi do rosyjskiej agresji na Europę i obszar euroatlantycki pozostaną otwarte.

Szef ukraińskiej dyplomacji dodał, że przystąpienie Ukrainy do Sojuszu to „jedyny sposób na zamknięcie drzwi rosyjskiej agresji na Europę i całą przestrzeń euroatlantycką”, ponieważ Rosja „nie odważy się powtórzyć tego doświadczenia”.

„Nie powtarzajcie błędu, jaki kanclerz Merkel popełniła w Bukareszcie w 2008 roku, kiedy stanowczo sprzeciwiała się jakimkolwiek postępom na drodze do członkostwa Ukrainy w NATO”

– powiedział Kuleba.

Według niego ówczesna decyzja szczytu NATO otworzyła Putinowi drogę do inwazji na Gruzję, a następnie do nielegalnej aneksji Krymu.

„Gdyby Ukraina została przyjęta do NATO do 2014 roku, nie byłoby nielegalnej aneksji Krymu. Nie byłoby wojny w Donbasie, nie byłoby tej inwazji na dużą skalę”

– podkreślił szef MSZ Ukrainy.

Jagiellonia.org

KOMENTARZ REDAKCJI. JAKIE WARUNKI MUSIAŁBY SPEŁNIĆ KREML, ABY LICZYĆ NA ZNIESIENIE SANKCJI?

Niestety, niektórzy europejscy politycy wciąż naiwnie wierzą w możliwość stopniowej normalizacji stosunków z Rosją. Te iluzje są bardzo niebezpieczne, gdyż Moskwa rzuciła wyzwanie samemu istnieniu cywilizacji europejskiej. Dla Moskwy dyplomacja zawsze była i będzie narzędziem manipulacji, oszustwa i uśpienia czujności przeciwnika. Jak to wyraził kiedyś Bismarck, „Umowa z Rosją nie jest warta papieru, na którym ją spisano”.

Niestety, Amerykanie i Europejczycy nie rozumieją mentalności rosyjskich elit, dlatego ciągle popełniają fatalne błędy w komunikacji z Rosjanami. Nieświadomie zachęcają Putina do agresji. Elity Zachodu muszą wreszcie porzucić polityczną naiwność i przyznać, że tak jak niegdyś – w latach 30. XX wieku w przypadku Niemiec – tak i teraz próba „nieprowokowania”, czyli wynikająca z krótkowzroczności, strachu i tchórzostwa polityka ustępstw, jeszcze bardziej rozzuchwala Putina. Takie postępowanie jest dla niego świadectwem słabości Zachodu i zachęca go do eskalacji i rozszerzania agresji.

Negocjacje z Putinem są bezcelowe i przynoszą efekt przeciwny do zamierzonego. Podczas gdy Siły Zbrojne Ukrainy bezlitośnie niszczą wojska agresora, sankcje nakładane na Rosję muszą wzrastać wykładniczo. Nie ma sensu negocjować z Putinem i jego poplecznikami. Pertraktacje można prowadzić wyłącznie z tymi, którzy przyjdą ich zastąpić. Gospodarka Rosji umiera, armia ukraińska niszczy rosyjską.

Społeczność międzynarodowa powinna pomyśleć o warunkach, jakie Rosja będzie musiała spełnić po obaleniu Putina, aby powrócić do rodziny cywilizowanych państw świata.

Na liście wymogów, od których wypełnienia zależeć będzie złagodzenia sankcji, powinny się znaleźć:

1. Postawienie kremlowskiego dyktatora i jego popleczników przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości.

2. Denuklearyzacja Federacji Rosyjskiej, czyli rezygnacja Moskwy z broni jądrowej.

3. Deputinizacja Federacji Rosyjskiej. Rosja na zawsze musi porzucić zbrodniczą imperialną politykę ekspansjonizmu oraz potępić i odrzucić dziedzictwo rosyjskiego imperializmu, bolszewizmu, stalinizmu, putinizmu, raszyzmu i eurazjatyzmu we wszystkich jego przejawach. Deimperializacja putinowsko-raszystowskiej Rosji powinna być wzorowana na denazyfikacji Niemiec po II wojnie światowej.

4. Geopolityczna transformacja Euroazji. Putin otworzył geopolityczną puszkę Pandory. Krym, Donbas, Abchazja, Osetia Południowa, Naddniestrze – wszystkie te terrorystyczne enklawy muszą powrócić w skład Ukrainy, Gruzji i Mołdawii. Putin chce kwestionować nienaruszalność granic w Europie? Ok! W takim razie konieczne jest rozpoczęcie dyskusji na temat demilitaryzacji i statusu obwodu kaliningradzkiego, statusu Królewca! Co więcej, trzeba żądać, aby narody znajdujące się pod władzą Federacji Rosyjskiej miały możliwość wolnego i demokratycznego rozwoju suwerenności i tożsamości narodowej w ramach prawdziwie sfederowanej Rosji. Wszystkie narody mają prawo do samostanowienia. Jest to podstawowa zasada prawa międzynarodowego.

Do tego powinna dążyć społeczność światowa. To kwestia bezpieczeństwa europejskiego i globalnego. Każdy przyszły agresor, który zagrozi demokracji i światowemu bezpieczeństwu, powinien wiedzieć, że zostanie surowo ukarany. Zbrodniczy imperializm rosyjski musi zostać potępiony na wieki.

Jagiellonia.org