Broń, która jak zaznacza Zełenski – potrzebna jest do terroru Ukrainy. Ukraiński prezydent stwierdził, że „druga armia na świecie” musi szukać pomocy „u zesłańców”, a Putin jest na tyle słaby, że nie potrafi bronić nawet rosyjskich regionów przed swoimi bojownikami.

W ocenie prezydenta Ukrainy nie powinno nas z dziwić, jeśli kiedyś ponownie ktoś taki jak Prigożyn czy Kadyrow pomaszeruje na Kreml. W trakcie konferencji prasowej podczas wizyty w Bułgarii Zełenski stwierdził, że w regionach okupowanych przez Rosję na Ukrainie znajdują się wszelkie pozostałości rosyjskich sił zbrojnych.

Dalej dodał, że żołnierze mający gwarantować bezpieczeństwo reżimu nie mają motywacji do prawdziwej walki.