Zełenski stwierdził, że szef Grupy Wagnera stał się postacią polityczną, co w jego ocenie było jego głównym celem. Przyznał, że nie ma pewności jeśli chodzi o powody, dla których Prigożyn się zatrzymał. Jego pucz jednak dowiódł słabości reżimu Putina – mówił.
Dalej dodał, że w Rosji nie ma on siły militarnej, a ludność cywilna nie jest chroniona. Stwierdził też, że są pewne sygnały jeśli chodzi o możliwość kolejnego buntu, rewolucji w Rosji.
Zdaniem ukraińskiego prezydenta wielu ludzi mogłoby poprzeć bunt. Również wielu ekspertów wskazywało wcześniej na pokazanie przez Putina słabości, kiedy to uczestnicy puczu pozostali bezkarni. W ich ocenie w Rosji mogą wybuchnąć nowe bunty i zamieszki.
