W czasie swojego wystąpienia premier Mateusz Morawiecki przypomniał, jak inwestycja ta była na początku wyśmiewana przez krytyków PiS.
- „Mało kto wierzył w to, że ta inwestycja zostanie w ogóle dokończona, a jeśli już, to po wielu latach, w skromnym kształcie. Nie w tak wspaniałym wymiarze, jak możemy to obserwować. To jest to dowód na to, że zdejmujemy klątwę z Radomia, którą na to miasto po 1976 roku rzucili komuniści. Chciałbym wyrazić wdzięczność pomysłodawcy i parlamentarzystom ziemi radomskiej, za rozstrzygnięcie, aby port Warszawa-Radom nosił takie wspaniałe imię. To oddanie hołdu bohaterom radomskiego czerwca. Chylę czoła przed bohaterami naszej historii”
- powiedział szef rządu.
Podkreślił, że port w Radomiu odciąży warszawskie lotnisko.
- „Dlaczego mamy polegać na portach poza naszymi granicami? Jest taki działacz PO, który mówi: Po co nam CPK, skoro jest lotnisko w Berlinie, we Frankfurcie. Ja patrzę na to inaczej. Dziś Okęcie, a w przyszłości CPK, muszą mieć niejako port wspomagający, zapasowy, rezerwowy, który będzie żył własnym życiem. Wielkie lotniska mają swoje porty 70-120 km dalej, bardzo dobrze skomunikowane. Ten port ma ogromny sens gospodarczy, infrastrukturalny”
- wyjaśniał, nawiązując do słynnych słów Rafała Trzaskowskiego.
Premier @MorawieckiM w #Radom: Pamiętam doskonale wbicie pierwszej łopaty pod tę inwestycję, bo wielu nie wierzyło, że zostanie ona dokończona. Ta inwestycja to dla mnie dowód na to, że zdejmujemy z Radomia klątwę, którą na to miasto po czerwcu 1976 r. rzucili komuniści. pic.twitter.com/j57iRNJ7YQ
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) April 27, 2023
Już wieczorem w Radomiu wyląduje pierwszy samolot, który jutro zabierze pasażerów do Paryża.
