Rosyjski czekista skazany przez Międzynarodowy Trybunał na dożywocie zapowiada, że już 11 lipca ma dojść do przetasowań na szczytach władzy na Kremlu.
„Stawiam 10 do 1, że tak będzie” – pisze na Telegramie zbrodniarz wojenny.
Girkin jest przekonany, że podczas nadchodzącego szczytu NATO w Wilnie Ukraina uzyska pełne wsparcie Sojuszu Północnoatlantyckiego, w tym zwiększoną pomoc wojskową. Jak dodaje, należy brać także pod uwagę, że Kreml będzie musiał stawić czoła jeszcze ostrzejszym żądaniom wycofania się z „operacji specjalnej” – czytamy na portalu kresy24.pl.
W jego opinii nawet taka sytuacja „nie zmusi rosyjskich władz do porzucenia złudzeń i podjęcia zdecydowanych działań”.
Media wskazują, że pomimo takich przekonań i wypowiedzi Girkin nadal pozostaje zagorzałym ukrainofobem i manifestuje swoje skrajnie nacjonalistyczne imperialistyczne poglądy.
- Czekista krytykuje Kreml i rosyjską armię tylko dlatego, że jego zdaniem nieudolnie prowadzą wojnę z Ukrainą, nie wprowadzając stanu wojennego i powszechnej mobilizacji – czytamy.
Girkin nawet pomimo ostrej krytyki pod adresem Kremla jest pozostaje nietykalny i nawet pozwolono mu założyć własne stowarzyszenie polityczne Klub Wściekłych Patriotów. Jak oceniają eksperci, jest to oznaką tego, że ten „zbrodniarz wojenny ma bardzo poważnych kuratorów, prawdopodobnie w kierownictwie służb specjalnych”.
