Eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości udzielił wywiadu portalowi DoRzeczy.pl, w którym zwrócił uwagę na znaczenie sukcesu swojego ugrupowania. Chociaż Zjednoczonej Prawicy nie udało się uzyskać większości wymaganej do samodzielnych rządów, to udało się po raz trzeci z rzędu wygrać wybory parlamentarne. Polityk zwrócił uwagę, że stało się tak pierwszy raz po 1989 roku.
- „Zdarzyło się to po rządzeniu w skrajnie trudnych warunkach, gdzie tak naprawdę na każdym kroku, w każdym roku czekał na nas czarny łabędź. Zaczynając od pandemii ze wszystkimi jej skutkami zdrowotnymi i gospodarczymi”
- przypomniał.
Kuźmiuk podkreślił, że PiS „podejmie starania celem utworzenia rządu”.
- „Jednak, jeśli prześledzimy wypowiedzi liderów partii opozycyjnych, to skłonność do rozmów jest minimalna. Zobaczymy”
- powiedział.
Kto mógłby być potencjalnym koalicjantem dla formacji Jarosława Kaczyńskiego?
- „Słaby wynik Konfederacji bardzo ogranicza pole manewru, dodatkowo odstrasza nas ich radykalizm. Jest jeszcze PSL, jednak mówiąc szczerze, to nie wiem, ilu w Sejmie będzie samych PSL-owców deklarujących się konserwatystami. W przypadku otwartości Szymona Hołowni na lewicowe projekty, wielu ludowców może zostać postawiona w trudnej sytuacji”
- zauważył rozmówca DoRzeczy.pl.
Zwrócił też uwagę na postawę Władysława Kosiniaka-Kamysza, który rządząc już wspólnie z PO wykazał się ogromną zależnością od Donalda Tuska i dziś najpewniej „postawienie się Tuskowi będzie dla niego bardzo trudne”. Zapewnił jednak, że jeśli prezydent zdecyduje się powierzyć misję tworzenia rządu Mateuszowi Morawieckiemu, to „rozmowy będą toczone”.
