Jesteśmy krajem goniącym, więc powinniśmy pozostać przy własnej walucie. Kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej w 2004 r., PKB na głowę mieszkańca w Polsce mierzone siłą nabywczą wynosiło poniżej 48 proc. średniej unijnej. Po tym roku najprawdopodobniej sięgnie 80 proc. średniej unijnej” – przekonywał na antenie Radia Maryja były polityk PSL.

Taki dystans nadrobiliśmy przez 16 lat. Jednym z instrumentów nadrabiania dystansu jest właśnie własny pieniądz” – tłumaczył europoseł.

Jak podkreślił Zbigniew Kuźmiuk wspólna waluta może „bezkolizyjnie funkcjonować na obszarach o podobnej charakterystyce gospodarki”.

„Kraje Unii Europejskiej są silnie zróżnicowane. Strefa euro nie jest więc optymalnym obszarem walutowym. Z tego tytułu rodzą się strukturalne kłopoty” – skonkludował europarlamentarzysta PiS.