Do słów Trumpa odniosła się m.in. niemiecka prasa. Według komentatora "Die Welt", „polityczny talent Donalda Trumpa polega na tym, że jest on nieprzewidywalny w najbardziej niebezpiecznym znaczeniu tego słowa”. Opinia ta zapewne może wynikać z tego, że Niemcy należą do krajów, które nie wypełniają zobowiązania polegającego na przeznaczaniu 2% swojego PKB na zbrojenia jako kraj NATO.

- W charakterystyczny dla siebie sposób, Donald Trump rzucił prowokacyjną sugestię, zachęcając Władimira Putina do podjęcia działań wobec tych państw, które nie osiągają tego progu – czytamy.

Die Welt” pisze dalej, że „nawet w Niemczech, gdzie polityka obronna i zagraniczna nie osiągnęła pełnej dojrzałości, wypowiedź ta wywołała falę nowego realizmu, czego nie zdołały osiągnąć poprzednie administracje USA nawet w ciągu dwóch kadencji”.

W efekcie nawet kanclerz Scholz przyznał, że obecnie Niemcy nie są w stanie obronić się samodzielnie przed Rosją. Kolejnym efektem wypowiedzi byłego prezydenta USA jest propozycja ekspertów z chadeckiej unii obronności „o stworzenie specjalnego funduszu w wysokości 300 miliardów euro”.

Z kolei FAZ, pisze przewrotnie, że dzięki słowom Trumpa, „prędzej Putin stanie się aniołem pokoju, niż państwa członkowskie UE stworzą taki arsenał i porozumieją się co do jego rozmieszczenia” – mowa o odpowiednim arsenale broni jądrowej w Europie Wschodniej.

- A kto naciśnie czerwony guzik, jeśli dojdzie do najgorszego? W takim razie bardziej realistyczne jest rozmawianie z Paryżem i Londynem o tym, czy ich sił nuklearnych nie włączyć do strategii odstraszania dla całego europejskiego obszaru sojuszu NATO” – czytamy.

- „Ale i to nie daje gwarancji sukcesu" – stwierdza FAZ.