Kierowana przez Antoniego Macierewicza podkomisja smoleńska złożyła wczoraj do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 134 Kodeksu karnego dot. zamachu na życie prezydenta i art. 128 dot. usunięcia przemocą konstytucyjnego organu RP. O decyzję podkomisji smoleńskiej pytany dziś był na antenie TVP1 wiceszef MON Marcin Ociepa, który podkreślił, że nie jest zdziwiony tym ruchem.
- „Sprawa jest śmiertelnie poważna. Dosłownie. Nie ma dzisiaj żadnej wątpliwości, że to, co obserwujemy na Ukrainie, także wielokrotne próby zabójstwa prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, a także zabójstwa dysydentów politycznych na zlecenie Kremla w ostatnich latach w Europie, w Wielkiej Brytanii, Niemczech, czy w różnych częściach świata, pokazują, że to jest stały modus operandi rosyjskich służb specjalnych”
- powiedział polityk.
Zaznaczył przy tym, że sam nie zajmował się tym śledztwem i nie stawia żadnych zarzutów. Wskazał również, że nadszedł czas, aby z prac podkomisji smoleńskiej o charakterze nadzwyczajnym przejść „do pracy stricte śledczej, takiej, która pozwoli formułować akty oskarżenia, po to, żeby sądy mogły wydać ostateczny wyrok”.
