Na początku Igrzysk Olimpijskich w Paryżu władze Telewizji Polskiej zdecydowały o zawieszeniu Przemysława Babiarza. Jeden z najważniejszych dziennikarzy sportowych telewizji publicznej został ukarany za to, że odważył się zinterpretować „Imagine” Johna Lennona jako wizję komunizmu. Po wywołanej tym aktem cenzury burzy, dziennikarz ostatecznie wrócił do pracy. Wcześniej głos w tej sprawie zabrał zastępca dyrektora TVP Sport Jakub Polkowski.
- „Moja decyzyjność była w tym temacie zerowa, ale siłą rzeczy stałem się jedną z jej twarzy, choć prywatnie mam na ten temat inne spojrzenie, co przedstawiłem bezpośrednio w wiadomości do Przemysława Babiarza. Stanowisko dyrekcji TVP znacie doskonale i będąc zastępcą dyrektora TVP Sport, Kuby Kwiatkowskiego, nie zamierzałem wychodzić przed szereg, bo były to decyzje, które zapadały nie na szczeblu mojej działalności. Sumienie i ludzka przyzwoitość nakazują mi jednak zająć publiczne stanowisko w tej sprawie, ze świadomością konsekwencji, jakie się za tym kryją. Dlatego w pełni popieram list redakcji TVP Sport skierowany do Dyrektora Generalnego TVP – Pana Tomasza Syguta”
- napisał na X.com.
Wedle doniesień „Przeglądu Sportowego”, to właśnie przez ten wpis Polkowski stracił pracę. W rozmowie z „Przeglądem Sportowym” głos zabrał również sam Kwiatkowski.
- „Po pierwsze Jakub Polkowski ma podpisaną umowę do końca miesiąca z Telewizją Polską. Po drugie nie wiem nic o tym, kto ma go zastąpić. A jeżeli chodzi o powód takiej decyzji, to nie jest nim afera związana z Przemysławem Babiarzem, a utrata zaufania i brak lojalności. To tyle, co mam do powiedzenia na ten temat”
- stwierdził.
