Według ustaleń „Gazety Wyborczej”, brat komendanta głównego policji usłyszał pięć zarzutów, związanych m.in. z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, praniem brudnych pieniędzy, fałszowaniem faktur watowskich i oszustwami dot. mienia znacznej wartości. Sąd nie zgodził się jednak na jego areszt. „Gazeta Wyborcza” twierdzi, że po decyzji sądu szef Prokuratury Regionalnej w Lublinie odwiódł prowadzącego sprawę prokuratora od odwołania się od tej decyzji.

- „Dzisiejsza publikacja Gazety Wyborczej pt. Prokuratura chroni brata komendanta zawiera nieprawdziwe informacje sugerujące pozamerytoryczne motywy odstąpienia od skierowania przez Prokuraturę Regionalną w Lublinie zażalenia na decyzję Sądu Rejonowego w Lublinie o braku aresztu wobec jednego z podejrzanych zatrzymanych w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej wyłudzającej podatek VAT”

- napisała w reakcji na te doniesienia Prokuratura Regionalna w Lublinie.

W oświadczeniu wskazano, że sąd powołał się na chorobę onkologiczną bliskiej osoby podejrzanego.

- „Mając na uwadze argumenty sądu dotyczące choroby osoby najbliższej dla podejrzanego, co do których obrońcy przedstawili dokumentację dopiero w trakcie posiedzenia w przedmiocie rozpoznania wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania, Prokuratura Regionalna w Lublinie kierując się zasadami humanitaryzmu odstąpiła od skierowania zażalenia na brak aresztu wobec tego podejrzanego”

- czytamy w oświadczeniu.

Do sprawy odniosło się również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

- „W związku z dzisiejszą publikacją »Gazety Wyborczej« pt. »Prokurator broni brata komendanta« należy stwierdzić, że Policja w opisanej sprawie zachowała się profesjonalnie i zgodnie z obowiązującymi przepisami, a Łukasz S. został potraktowany przez policję i organy ścigania jak każdy inny obywatel, podejrzewany o popełnienie przestępstwa.

To właśnie w wyniku działań Policji doszło do uzyskania materiału dowodowego wobec Łukasza S., a następnie przekazania tego materiału do prokuratury. To również Policja, na polecenie Prokuratury działającej w oparciu o otrzymany wcześniej materiał dowodowy, dokonała zatrzymania osób podejrzanych.

Prokurator postawił im zarzuty i skierował wobec nich wniosek do sądu o areszt. Sąd nie przychylił się do tego wniosku wskazując na ciężką chorobę onkologiczną żony Łukasza S.”

- napisano w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.